10 porcji obiadu. Zdradziła, ile wydała. Lepiej usiądźcie

Mateusz Domański
Pokazała, ile wydała na 10 porcji zupy.Pokazała, ile wydała na 10 porcji zupy.
Źródło zdjęć: © Facebook | marchewa92 królowa promek

Czy można przygotować dziesięć solidnych porcji obiadu za mniej niż 10 zł? Autorka facebookowego profilu "marchewa92 królowa promek" przekonuje, że to możliwe. Kobieta podzieliła się swoim sposobem na wyjątkowo tanie gotowanie. Według jej wyliczeń koszt jednej porcji wyniósł około 90 groszy.

Rosnące koszty codziennych zakupów sprawiają, że wiele osób poszukuje sposobów na ograniczenie wydatków na żywność. Jednym z nich jest wykorzystywanie produktów, które pozostały po przygotowaniu wcześniejszych posiłków. Właśnie na takie rozwiązanie postawiła autorka facebookowego profilu "marchewa92 królowa promek". Kobieta pochwaliła się przygotowaniem obiadu, którego cena może zaskakiwać.

Dziesięć porcji obiadu za 9,05 zł. Pokazała swoje wyliczenia

10 porcji obiadu za łączną kwotę... 9,05 zł?! Z doliczonym już kosztem za jajka (2x1,30=2,60) – napisała na Facebooku autorka profilu "marchewa92 królowa promek".

DLA CIEBIE
HUAWEI Pura - poznaj nowy smartfon

Jak przekonuje, nie jest to pomyłka, a efekt przemyślanego wykorzystania dostępnych produktów. Kobieta pokazała również paragon, który ma potwierdzać przedstawione przez nią wyliczenia.

Co dokładnie znalazło się w tak tanim obiedzie? Kobieta przygotowała duży garnek zupy, do której dodatkiem były pieczone pulpety. Do ich wykonania wykorzystała mięso pozostałe po gotowaniu rosołu. W ten sposób produkt, który mógłby zostać niewykorzystany, stał się podstawą kolejnej potrawy.

Brzmi niewiarygodnie, ale matematyka i paragon nie kłamią! Udało mi się zrobić wielki gar zupy krem z pieczonymi pulpetami z mięsa z rosołu. Obiad, z którego wyszło aż 10 solidnych porcji. Koszt jednej? Jedyne ~ 90 groszy! – wylicza autorka facebookowego wpisu.

Tanie gotowanie w duchu zero waste

Kobieta podkreśla, że kluczem do tak niskich kosztów było wykorzystanie prostych, sezonowych składników oraz kierowanie się zasadą zero waste, czyli ograniczania marnowania żywności. Nawet dekoracja gotowego dania nie wymagała dodatkowych zakupów. Zupę posypała koperkiem pochodzącym z własnej działki.

Wykorzystałam proste, sezonowe składniki i zasady zero waste. Idealny dowód na to, że oszczędne gotowanie wcale nie musi być nudne i nikt nie musi głodować! Problem głodu rozwiązałabym raz – dwa – stwierdziła autorka wpisu.

W komentarzach odezwało się wielu internautów. "Taka zupa przeleci przez żołądek i po godzinie każdy głodny. Wszystko na jedno kopyto: udka, ziemniaki, marchew i cebula, jakby nie było dostępnych innych składników. Już wolałabym zrobić z tego zapiekankę z piekarnika: ziemniaki w talarki, marchewka, przesmażona cebula i mięso mielone, zamiast udek. Będzie sycić na dłużej" – czytamy w jednej z reakcji.

Dla wielu ludzi, naprawdę wielu, taka zupa to marzenie... i może nam się nie podobać, nie musi, ale czasem talerz ciepłej, gęstej zupy to o wiele więcej niż nic – napisała inna internautka.
Wybrane dla Ciebie