Córka zbiła drogą szklankę w Wenecji. Tego Polacy się nie spodziewali

Czytelnicy "Faktu" zgłosili się do redakcji, by opowiedzieć, co ostatnio spotkało ich podczas podróży w Wenecji. W jednej z restauracji ich dwuletnia córka przypadkowo stłukła szklankę z cennego szkła Murano. Polacy już sięgali po portfel, aby pokryć straty za naczynie, gdy... zaskoczyła ich reakcja obsługi. Znamy szczegóły.

Zdjęcie ilustracyjne.Córka zbiła drogą szklankę w Wenecji. Tego Polacy się nie spodziewali. Zdjęcie ilustracyjne.
Źródło zdjęć: © Pixabay
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Polscy turyści wybrali się do Wenecji. Jak podali dla "Faktu", w jednej z restauracji zamówili coś do jedzenia, a wraz z wodą otrzymali kolorowe szklanki wykonane ze szkła Murano. Materiał ten, jak przypomina tabloid, powstaje na wyspie Murano i należy do najbardziej rozpoznawalnych pamiątek związanych z Wenecją.

Córka zbiła drogą szklankę w Wenecji. Tego Polacy się nie spodziewali. Zaskakująca reakcja restauracji

Kolorowe naczynie od razu przykuło uwagę dwuletniej córki pary. Nagle dziewczynka upuściła szklankę, a ta rozbiła się na kamiennej posadzce. Zestresowani rodzice byli już przygotowani na to, że będą musieli pokryć koszty szkody. Jak wyjaśnia Fakt.pl, za takie szklanki w okolicznych sklepach trzeba zapłacić w przeliczeniu nawet 100 zł i więcej od sztuki.

Opiekunowie mocno się zdziwili. Poczuli się pozytywnie zaskoczeni. Dlaczego? Pracownik lokalu szybko posprzątał odłamki szkła i uspokoił turystów z Polski. Nie tylko nie przyjął należności za zbite przez dwulatkę naczynie, ale też dodatkowo okazał dziewczynce wyrozumiałość.

– Włosi są niezwykle życzliwi, zwłaszcza w stosunku do dzieci – mówił tabloidowi pan Tomasz. – Zaproponowaliśmy, że pokryjemy szkodę, ale (kelner – przyp.) tylko się uśmiechnął i pogłaskał córkę po głowie – dodawał.

Coperto na rachunku w weneckiej restauracji

Jak podaje Fakt.pl, turyści zapłacili jednak inną opłatę. Na rachunku znalazło się coperto, czyli należność za przygotowanie stolika. W odwiedzonym lokalu Polakom doliczono po trzy euro od osoby dorosłej. Taka opłata jest we Włoszech powszechna i nie zależy od tego, czy podczas wizyty doszło do przypadkowego uszkodzenia naczynia.

– Z tego, co wiem, nie jest to napiwek dla kelnerów, a dla właściciela, więc zawsze coś jeszcze dorzucimy za miłą obsługę, tym bardziej w sytuacji ze stłuczonym szkłem – wyjaśniał dziennikowi pan Tomasz.
Wybrane dla Ciebie