W tym artykule:
Kolejka do sanatorium nie wygląda tak samo w całym kraju, ale regularnie powraca ten sam problem: pacjenci czekają długo, a w części uzdrowisk nawet bardzo długo. W jednym z tekstów wskazano średni czas oczekiwania na poziomie ok. 10 miesięcy, w innym mowa była nawet o 18 miesiącach. Najdłużej czeka się zwykle na wyjazdy do popularnych miejscowości, takich jak Zakopane, Krynica-Zdrój czy Ustroń.
Na długość kolejki wpływa nie tylko liczba miejsc, lecz także profil leczenia i dostępność turnusów odpowiadających konkretnemu skierowaniu. To ważne, bo pacjent nie może pojechać do dowolnego sanatorium w dowolnym terminie. Wyjazd musi być zgodny z zatwierdzonym przez NFZ profilem leczenia i aktualnym stanem zdrowia.
Terminy ze zwrotów to najkrótsza droga do wcześniejszego wyjazdu
Najskuteczniejszy sposób skrócenia oczekiwania na sanatorium polega na skorzystaniu z terminu, z którego zrezygnował inny pacjent. Ten mechanizm jest opisywany jako system "zwrotów" albo sanatorium last minute. Chodzi o wolne miejsca, które wracają do puli NFZ i mogą zostać przydzielone osobom już czekającym w kolejce.
To rozwiązanie działa legalnie i bez dodatkowych opłat. Rocznie z wyjazdu rezygnuje ok. 15-20 proc. pacjentów. Powody są różne: choroba, sytuacje rodzinne, wypadki albo zwykła zmiana planów. Każda taka rezygnacja otwiera szansę dla kogoś, kto może wyjechać wcześniej.
Zimą łatwiej o sanatorium last minute
Zimą zwrotów jest szczególnie dużo. To okres przeziębień i częstszych problemów zdrowotnych, dlatego część kuracjuszy rezygnuje z wyjazdu w ostatniej chwili. W woj. łódzkim, według danych cytowanych przez WP, odwoływano nawet 60-70 skierowań dziennie.
Dla pacjenta oznacza to jedno: im większa dyspozycyjność, tym większa szansa na szybszy turnus. Trzeba jednak liczyć się z tym, że informacja o wyjeździe może pojawić się na krótko przed rozpoczęciem leczenia. W praktyce bywa to mniej niż 14 dni, a czasem zaledwie dwa-trzy dni wcześniej.
Kto może skorzystać z wcześniejszego terminu
Samo oczekiwanie w kolejce nie wystarczy. Pacjent musi mieć skierowanie potwierdzone przez NFZ i zgłosić gotowość skorzystania z terminu ze zwrotu. W tym celu trzeba złożyć odpowiednie oświadczenie do oddziału wojewódzkiego NFZ właściwego dla miejsca zamieszkania. Formularz można pobrać ze strony funduszu albo otrzymać bezpośrednio w oddziale.
Wcześniejszy termin musi też pasować do wskazań medycznych. Nie da się przyspieszyć wyjazdu kosztem bezpieczeństwa pacjenta. Znaczenie mają przeciwwskazania, profil leczenia i zdolność do samodzielnego pobytu oraz korzystania z zabiegów. Obowiązuje również zasada, że z takiego wyjazdu można korzystać nie częściej niż raz na 18 miesięcy.
Jak zwiększyć swoje szanse na szybszy wyjazd?
Warto regularnie kontaktować się z oddziałem NFZ, najlepiej z komórką zajmującą się lecznictwem uzdrowiskowym. Pacjent może też sprawdzać status skierowania online albo korzystać z bezpłatnej infolinii. Taki kontakt nie gwarantuje szybszego terminu, ale pozwala szybciej wychwycić wolne miejsce.
Trzeba też uważać na oferty omijania kolejki za pieniądze. System zwrotów jest bezpłatny, a każda propozycja przyspieszenia wyjazdu za dopłatą powinna wzbudzić ostrożność. W praktyce najwięcej daje nie dodatkowy wydatek, lecz gotowość do szybkiej decyzji i elastyczność co do terminu. To właśnie one, jak pokazują materiały WP, realnie skracają czas oczekiwania na sanatorium.