ZUS zdecydował o podniesieniu dodatków emerytalnych o 5,47 proc., co jest zgodne z najnowszymi danymi Głównego Urzędu Statystycznego dotyczącymi inflacji. Dzięki temu świadczenia emerytalne mają utrzymać swoją realną wartość, mimo rosnących cen.
Jak czytamy w "Super Expressie", największy wzrost odczują osoby pobierające dodatek do renty inwalidy wojennego. Obecnie wynosi on 1333,24 zł, a po waloryzacji wzrośnie do 1406,19 zł. Z kolei dodatki takie jak kombatancki czy pielęgnacyjny wzrosną o 19,05 zł miesięcznie.
Podwyżki mają na celu zrekompensowanie emerytom i rencistom wzrostu cen. Jednak przy utrzymującej się inflacji, nawet te podwyżki mogą okazać się niewystarczające. Wskaźnik waloryzacji opiera się na inflacji oraz wzroście wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Rządowa marcowa waloryzacja na poziomie 5,5 proc. była zgodna z przewidywaniami. Jednakże, jeśli inflacja lub wzrost płac przyspieszą, sytuacja finansowa seniorów może się pogorszyć.
Najmniejszy wzrost dotyczy świadczeń dla osób deportowanych do pracy przymusowej oraz osadzonych w obozach pracy przez III Rzeszę i ZSRR. W tym przypadku wzrost wyniesie od 0,96 zł do 19,05 zł.
Trzynasta emerytura w nowym terminie. Tyle na rękę dostaną seniorzy
Tegoroczna "trzynastka" jest wypłacana w kwocie zbliżonej do minimalnej emerytury, choć trochę mniejszej. Dzieje się tak dlatego, że od dodatkowego świadczenia odprowadzana jest składka zdrowotna w wysokości 9 proc. oraz zaliczka na podatek dochodowy w wysokości 12 proc.
Z tego powodu wysokość trzynastej emerytury na rękę może się różnić, w zależności od kwoty świadczenia - od 1558,83 zł dla minimum świadczenia, do 1484,34 zł dla tych, którzy otrzymują 2400 zł i więcej.
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.