Donald Trump zapowiedział wprowadzenie nowych ceł, określanych jako "wzajemne", na większość krajów świata. Mimo że szczegóły pozostają niejasne, decyzja już teraz wywołuje niepokój na rynkach finansowych.
Dotychczas prezydent USA nałożył 25-procentowe cła na towary z Kanady i Meksyku, 20-procentowe na produkty z Chin oraz 25-procentowe na importowaną stal i aluminium. Od 2 kwietnia obowiązują również 25-procentowe cła na produkty z państw kupujących ropę z Wenezueli, a od 3 kwietnia cła na auta i części samochodowe. Trump planuje kolejne taryfy sektorowe, m.in. na leki, drewno i półprzewodniki.
Czytaj także: Matka zgotowała mu piekło. 14-letni Kacper ważył 10 kg
Polityka celna Trumpa wywołuje napięcia międzynarodowe. W sporze z Kanadą prezydent domaga się zniesienia "oburzających" ceł na amerykańskie produkty mleczne, grożąc zniszczeniem kanadyjskiego przemysłu motoryzacyjnego. Unia Europejska zagroziła z kolei 200-procentowymi cłami na wino i szampana z USA.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Ekonomista Guenther Schnabl, cytowany przez "Fakt" uważa, że działania Trumpa mogą zaszkodzić nie tylko światowej gospodarce, ale także dobrobytowi USA
Trump chce przywrócić "skradzione bogactwo" Ameryce, opierając się na ideach merkantylizmu, które postrzegają handel jako grę o sumie zerowej -podkreśla.
Eksperci podkreślają, że deficyt na rachunku obrotów bieżących USA nie może być zredukowany za pomocą ceł, a jedynie poprzez zmiany w przepływach kapitałowych. Wprowadzenie nowych ceł może też negatywnie wpłynąć na amerykańskich konsumentów, powodując wzrost cen i spowolnienie wzrostu gospodarczego.
Donald Trump wywołał kontrowersje. Ominie konstytucje?
Donald Trump w rozmowie z NBC News zasugerował, że rozważa możliwość ubiegania się o trzecią kadencję prezydencką. Choć konstytucja USA zabrania takiego działania, Trump stwierdził, że istnieją "metody", które mogłyby to umożliwić. Jego wypowiedzi wywołały falę krytyki i obaw o przyszłość demokracji w USA.
Wypowiedzi Trumpa spotkały się z ostrą krytyką ze strony demokratów. Daniel Goldman, kongresmen z Nowego Jorku, podkreślił, że to kolejny krok w kierunku przejęcia władzy i demontażu demokracji. Wezwał republikanów do sprzeciwienia się tym ambicjom.
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.