Doktor czy kasjer? Oto, ile naprawdę zarabiają w Polsce. Rozmawiamy z pracownikami

Wyobraź sobie, że kończysz doktorat i zarabiasz mniej niż kasjer w dyskoncie. Brzmi jak prowokacja? To rzeczywistość wielu młodych naukowców. Etat na uczelni niewiele ma wspólnego ze stabilnością finansową. Z kolei stanowiska "na kasie" w Biedronce czy Lidlu są często opłacane znacznie wyżej.

Praca Praca
Źródło zdjęć: © Getty Images

Ostatnio natknęłam się na ogłoszenie dla doktoranta na pełen etat, za zawrotną kwotę "4 806 złotych brutto". Postanowiłam zagłębić się w szczegóły i porozmawiać z pracownikami z obu sektorów.

Na studiach usłyszałam, że praca na uczelni się nie opłaca. Dziś wiem, że to prawda

Nie tak dawno scrollowałam internet i w oko rzuciła mi się – nazwijmy to hucznie – oferta pracy. "Poszukiwany jest fizyk z doktoratem, co najmniej czteroletnim doświadczeniem zawodowym, biegłą znajomością języka angielskiego oraz umiejętnością obsługi mikroskopu elektronowego. W zamian instytut oferuje wynagrodzenie na poziomie płacy minimalnej, czyli 4 806 złotych brutto". Byłam – podobnie jak wielu komentujących – w szoku. Lata studiów, specjalistyczna wiedza, odpowiedzialność za sprzęt wart miliony złotych i pensja na poziomie minimum ustawowego.

Moimi rozmówcami są dzisiaj trzy osoby, które – mimo moich próśb – postanowiły zachować anonimowość. Przemek pracuje na uczelni, traktując to jako dodatkowy projekt. Dwie kolejne rozmówczynie to pracownice Lidla, zatrudnione na różnych szczeblach organizacji. Uważam, że oddając im głos, można spojrzeć na sprawę możliwie najbardziej realistycznie i samodzielnie wyciągnąć wnioski.

Uczelnia jako dodatkowa praca "po godzinach". Doświadczenie Przemka

Przemek wykłada na uczelni, ale tylko dodatkowo. Ma główną pracę poza uczelnią i – jak sam przyznaje – to zmienia perspektywę.

Dla uczelni pracuję trochę jako dodatek – mam swoją główną pracę i tutaj po prostu dorabiam. To ważny kontekst, bo inaczej ocenia się te pieniądze, gdy to nie jest jedyne źródło utrzymania. Trudno mi jednoznacznie powiedzieć, czy to mało, czy dużo, mogę mówić tylko za siebie, nie za wszystkich wykładowców. Główny przekaz jest taki, że to dla mnie praca dodatkowa. Gdybym nie miał tej głównej pracy, pewnie musiałbym dorabiać jeszcze gdzieś indziej. Bo faktycznie te 3 500 na rękę to nie jest dużo pieniędzy.

3 500 zł netto – tyle w praktyce często oznacza pełen etat dla osoby bez doktoratu. Nawet z wyższym stopniem naukowym trudno mówić o wyraźnym finansowym skoku. Pasja – tak. Stabilność – niekoniecznie.

"Studenci nie są zainteresowani, bo warunki finansowe są słabe"

Kiedy uczelnie ogłaszają konkursy, nie widać dużego zainteresowania ze strony osób z doświadczeniem zawodowym – takich, które odnoszą sukcesy albo są naprawdę dobre w tym, co robią. To nie jest przypadek. Oni po prostu nie są zainteresowani, bo warunki finansowe są słabe. Z punktu widzenia wynagrodzenia uczelnie nie są dziś atrakcyjnym miejscem pracy - mówi Przemek.

To już nie jednostkowa opinia, ale diagnoza systemu. Jeśli pensja nie jest konkurencyjna wobec rynku, najlepsi wybierają sektor prywatny. Uczelnie zostają z tymi, którzy mogą sobie pozwolić na niższe zarobki – albo traktują akademię jako zajęcie dodatkowe. A tak trudno budować przewagę w świecie, w którym o talenty toczy się bezwzględna gra.

Korporacyjna stabilność i "konkurencyjne" pensje. Znacznie powyżej "minimalnej krajowej"

W strukturze dużej sieci handlowej rzeczywistość nie jest jednorodna. Inaczej wygląda praca na sali sprzedaży, inaczej w biurze – w centrali.

Pracuję w centrali Lidla. To głównie praca biurowa, a zakres obowiązków zależy od działu. Zajmuję się tematami administracyjnymi – dbam o poprawność danych w systemach i obieg dokumentów. Mam kontakt z dostawcami oraz działami wspierającymi, więc umiejętności interpersonalne są bardzo ważne. Na ten moment jestem zadowolona zarówno ze środowiska pracy, jak i z zarobków. Z obserwacji wiem jednak, że poziom satysfakcji w dużej mierze zależy od ludzi, z którymi się pracuje – wszystko zależy od tego, na kogo się trafi. Wynagrodzenie jest konkurencyjne względem rynku, a zakres obowiązków adekwatny do pensji, choć zdarzają się nadgodziny. Firma oferuje też kilka całkiem sensownych benefitów. Na razie nie szukam pracy gdzie indziej - tłumaczy mi Alina.

To uporządkowany świat procedur, systemów i tabel. Stabilność, jasny zakres obowiązków, przewidywalna ścieżka. W tym segmencie handel zaczyna przypominać klasyczną korporację.

Praca na sali to zupełnie inna rzeczywistość, ale zarobki wciąż na wysokim poziomie

Kilka kilometrów dalej, pod tym samym szyldem, codzienność pracownika wygląda już inaczej. Aniela wyznaje:

Pracuję na niepełny etat, bo w mojej miejscowości nie ma pracy. Chciałam mieć ubezpieczenie i stałe zajęcie, więc tam poszłam. Lidl ma typowo korporacyjną strukturę – w teorii można robić karierę i awansować poza sklep, mówi się o tym na szkoleniach. W praktyce, przynajmniej u nas, wyżej idą osoby, które są blisko przełożonych i dobrze wpisują się w układ. Najlepiej, żebyś nie miała życia prywatnego i była gotowa pracować po 12 godzin dla dobra firmy. Braki kadrowe są częste – jedna osoba robi za trzy, bo menedżerowie naciskają. Ludzie mają kredyty i zobowiązania, więc rzadko protestują. Oficjalnie można zgłaszać nieprawidłowości anonimowo, ale w praktyce bywa z tym różnie. Na papierze wszystko wygląda dobrze, w rzeczywistości jest trudniej. Ja akurat nie miałam nieprzyjemnych sytuacji.

Ten sam pracodawca. Dwa światy. Dwie zupełnie różne perspektywy. Ale skupmy się na "clue", a więc pensji. Jakie są konkretne kwoty?

W 2026 roku podstawowe wynagrodzenie kasjera-sprzedawcy w Lidl w Polsce zaczyna się znacznie powyżej płacy minimalnej. Oferta zatrudnienia na pełen etat często oscyluje wokół 5 600–6 750 zł brutto miesięcznie, co po odliczeniu składek daje około 4 150–4 900 zł netto. To stawia takie stanowisko w zupełnie innym świetle niż etat akademicki z podobnym lub niższym wymiarem pracy.

W centrach logistycznych i magazynach Lidl płace potrafią być jeszcze wyższe – 6 000–7 700 zł brutto, czyli ok. 4 420–5 570 zł netto, a osoby na stanowiskach kierowniczych sklepu mogą liczyć na wynagrodzenia rzędu 8 500 zł brutto i więcej, co po opodatkowaniu daje ponad 6 000 zł netto, często uzupełnione o pakiet benefitów, jak firmowy samochód czy dodatki stażowe.

Ci, którzy wątpią w podawane zarobki, mogą sami sprawdzić oficjalną stronę z ofertami pracy w dyskontach – wszystko jest tam podane w sposób przejrzysty i transparentny.

Smutny (jak dla mnie) wniosek. Skupiając się wyłącznie na finansach, trudno nie dojść do prostego wniosku: praca na uczelni, choć bywa pasjonująca, coraz rzadziej pozwala się utrzymać. Opłacić podstawowe rachunki. Nie mówiąc już o poczuciu stabilności czy godnym życiu.

Dla mnie to szczególnie bolesne, bo chciałam zostać na uczelni – uczyć się, rozwijać, przekazywać wiedzę dalej. Jak wspomniałam wyżej, już na pierwszym roku studiów usłyszałam jednak, że zostanie w akademii się nie opłaca i że zmarnuję w ten sposób swój potencjał. Dziś, patrząc na oferty dla doktorów za płacę minimalną, trudno uznać te słowa za przesadę.

Pełen etat w nauce coraz częściej oznacza finansowe rozczarowanie. Handel oferuje wyższe wynagrodzenie, choć okupione presją i fizycznym zmęczeniem. Nauka daje sens i satysfakcję, ale nie daje gwarancji bezpieczeństwa. I właśnie to w tej historii jest najsmutniejsze.

Wybrane dla Ciebie
Początek 2 marca. Oto cena masła w Lidlu
Początek 2 marca. Oto cena masła w Lidlu
Wystarczy wpisać kod. Ponad 2700 produktów tańszych w Sinsay
Wystarczy wpisać kod. Ponad 2700 produktów tańszych w Sinsay
Promocje w Hebe. Specjalny kod daje rabaty
Promocje w Hebe. Specjalny kod daje rabaty
IKEA ma rabat na szafy PAX dla lojalnych klientów. Tylko do 2 marca
IKEA ma rabat na szafy PAX dla lojalnych klientów. Tylko do 2 marca
Przyszła faktura. Aż zrobił zdjęcie. To nie koniec
Przyszła faktura. Aż zrobił zdjęcie. To nie koniec
Co z cenami paliw? Ekspert wskazał konkretną stawkę
Co z cenami paliw? Ekspert wskazał konkretną stawkę
Jeden warunek i masz 25 zł. Vouchery tylko w sobotę w Biedronce
Jeden warunek i masz 25 zł. Vouchery tylko w sobotę w Biedronce
Nawet o 40 proc. taniej. Promocje w Żabce tylko do 10 marca
Nawet o 40 proc. taniej. Promocje w Żabce tylko do 10 marca
1,99 zł za butelkę. W Dino promocje sięgają zenitu
1,99 zł za butelkę. W Dino promocje sięgają zenitu
Tylko w sobotę w Lidlu. Mleko 3+3 gratis. Jest jeden haczyk
Tylko w sobotę w Lidlu. Mleko 3+3 gratis. Jest jeden haczyk
Niemiec rozbił bank. Zawrotna suma w Eurojackpot
Niemiec rozbił bank. Zawrotna suma w Eurojackpot
Z butelek wyszło więcej niż na etacie? "Koleś na rekord poleciał"
Z butelek wyszło więcej niż na etacie? "Koleś na rekord poleciał"