2 grosze emerytury z ZUS. Oto co sądzą Polacy
50 proc. badanych popiera likwidację tzw. emerytur groszowych w Polsce, które często wynoszą kilka groszy. Najniższe świadczenie wypłacane w Polsce to zaledwie... 2 grosze. Jak wynika z danych ZUS, na koniec grudnia 2025 r. emeryturę w wysokości nieprzekraczającej 50 zł otrzymywało 5,5 tys. osób.
Jak wynika z badania ogólnopolskiego panelu Ariadna na zlecenie o2.pl, aż 50 proc. badanych opowiada się za zniesieniem tzw. emerytur groszowych, z czego 30 proc. badanych deklaruje, że popiera to rozwiązanie w sposób zdecydowany ("zdecydowanie tak"), a 20 proc. wybrało opcję "raczej tak".
Przeciwnego zdania jest 21 proc. odpowiadających. W tej grupie 11 proc. osób odpowiedziało "raczej nie", natomiast 10 proc. badanych zdecydowanie sprzeciwia się likwidacji wypłat tzw. emerytur groszowych, które często wynoszą zaledwie kilka groszy lub kilka złotych miesięcznie.
Warto jednak zwrócić uwagę na dużą grupę osób niezdecydowanych – aż 29 proc. uczestników badania wybrało odpowiedź "trudno powiedzieć", co sugeruje, że temat ten wciąż wymaga szerszej debaty publicznej i wyjaśnienia skutków ewentualnych zmian.
Rodowicz się wygadała. Oto jej emerytura. "Smutny temat"
Badanie przeprowadzono w dniach 10-13 kwietnia br. na grupie 1090 dorosłych Polaków w wieku powyżej 18 lat.
2 grosze emerytury z ZUS
Jak podawał serwis Money.pl, na koniec 2025 r. aż 459,3 tys. Polaków otrzymywało emerytury poniżej minimalnej kwoty (wówczas było to 1878,91 zł brutto, od 1 marca najniższa emerytura wynosi 1978,49 zł brutto). Wynika to z braku wymaganego minimalnego stażu pracy, co w praktyce pozwala na uzyskanie świadczenia już po jednym dniu zatrudnienia.
Emeryturę w wysokości nieprzekraczającej 50 zł otrzymywało w grudniu 2025 r. 5,5 tys. osób. Dla porównania rok wcześniej było to 5 tys. osób - informował Money.
Co znamienne, najniższa wypłacana przez ZUS emerytura wynosi zaledwie 2 grosze.
Prawo do emerytury w Polsce ma każdy, kto osiągnie wiek emerytalny, bez wymaganego minimum stażu pracy. Oznacza to, że nawet krótka aktywność zawodowa - nawet jeden dzień pracy - daje możliwość pobierania świadczenia. Taki system prowadzi do sytuacji, gdzie wiele osób, które pracowały na umowach nieoskładkowanych, otrzymuje bardzo niskie emerytury.
Zmiany systemowe mogłyby obejmować wprowadzenie minimalnego stażu pracy na poziomie 10-15 lat, co zapewniłoby wypracowanie kapitału wystarczającego do uzyskania emerytury w wysokości kilkuset złotych miesięcznie.
Zmiany te miałyby również poprawić efektywność systemu, eliminując kosztowne w obsłudze groszowe emerytury, które formalnie nie spełniają funkcji świadczenia. Propozycje dotyczące reformy powinny być opracowane z uwzględnieniem ochrony praw nabytych i zapewniać możliwość wyboru w ramach przepisów przejściowych, aby nie podważać zaufania do systemu.
Ekspert w Instytucie Emerytalnym Oskar Sobolewski za pośrednictwem serwisu Money.pl sugerował, że omawiane zmiany mogą stanowić punkt wyjścia w debacie nad przyszłością polskiego systemu emerytalnego, co jest kluczowe dla zapewnienia stabilności socjalnej. Przygotowanie efektywnych rozwiązań wymaga jednak dogłębnej analizy i konsultacji.
Celem zmiany jest przede wszystkim wyeliminowanie z systemu emerytalnego świadczeń, które tylko z nazwy są emeryturą. Drugim aspektem są oszczędności dla systemu, biorąc pod uwagę koszt obsługi każdego świadczenia, który bez względu na to, czy jest emeryturą w wysokości 1 zł czy 1000 zł, należy ponieść - wskazuje ekspert.
Edyta Tomaszewska, dziennikarka o2.pl