Była w szoku. Oto, ile zapłaciła za weekendowe badania u weterynarza
Jak informuje Fakt.pl, weekendowa wizyta u weterynarza w Poznaniu (woj. wielkopolskie) zakończyła się rachunkiem na 480 zł za badania krwi psa. Tabloid opisuje, że właścicielkę zwierzęcia zaskoczyły nie tylko wyższe stawki za usługi w sobotę, ale też sposób naliczania dodatkowych opłat. Szczegóły poniżej.
Jak przekazuje Fakt.pl, suczka pani Anny zjadła sałatkę z sosem zawierającym czosnek i cebulę, więc trzeba było szybko wywołać wymioty. Dzień później konieczne okazały się pilne badania krwi, by sprawdzić, czy nie doszło do anemii lub uszkodzenia narządów pupilki. Kobieta pojechała więc do jednej z dwóch poznańskich klinik z laboratorium na miejscu.
Najdroższa okazała się nie sama opieka, którą oceniła bardzo dobrze, ale rozliczenie. - Spodziewałam się, że w sobotę będzie drożej, ale ta kwota mnie jednak zaskoczyła, a najbardziej to, co się na nią złożyło - mówiła "Faktowi" pani Anna.
Skąd wziął się rachunek? Była w szoku. Oto, ile zapłaciła za weekendową wizytę u weterynarza w Poznaniu
Jak relacjonowała dla tabloidu, w sobotę sama wizyta kosztowała 179 zł, a dodatkowo doliczono 45 zł za pobranie krwi (podczas tej samej konsultacji) oraz osobno policzono za materiały medyczne. Badania wyceniono na 250 zł. Według pani Anny, w weekend do części usług dolicza się też ok. 60 proc. ceny.
Naprawdę nie do wiary, że można tak zdzierać z człowieka, który dba o swoje zwierzę - skarżyła się "Faktowi".
Z relacji właścicieli innych zwierząt - według tabloidu - wynika, że weekendowe wizyty u weterynarzy w całej Polsce często kosztują w zakresie 160–350 zł za samo badanie ogólne, a w nocy (po godz. 22) i w święta bywa jeszcze drożej, nawet do 500 zł za jedną wizytę.
Szokujące rachunki za weekendowe wizyty u weterynarza. Pani Kasia zapłaciła niemal 500 zł
Fakt.pl opisuje też przypadek z Gdańska, gdzie za weekendową pomoc przy silnym bólu i kroplówce zwierzęcia zapłacono prawie 500 zł.
Gdy moja Milka miała zapalenie trzustki, akurat w weekend dostała strasznych boleści. Zapłaciłam wtedy prawie 500 zł, czyli weekendową stawkę, o czym dowiedziałam się dopiero przy kasie już po wizycie. A dostała wtedy tylko leki przeciwbólowe w kroplówce i lekarz zbadał ją palcami i skierował na szczegółowe badania krwi - mówiła dla Fakt.pl pani Kasia z Gdańska.
Reporterzy dziennika wysłali prośbę o komentarz (ws. wysokich kwot w weekendy) do dwóch poznańskich całodobowych klinik. Do czasu publikacji materiału na Fakt.pl nie nadeszła odpowiedź.