Pani Małgorzata rozpętała burzę na Facebooku. Wszystko za sprawą kilku słów i pokazania paragonu, jaki otrzymała w jednej z gdańskich restauracji.
4 rybki i paragon grozy - ogłosiła kobieta.
Pod tym wpisem pojawiło się mnóstwo komentarzy. Internauci zaczęli analizować paragon i szybko spostrzegli, że jest na nim znacznie więcej pozycji niż tylko wspomniane "cztery rybki".
W związku z tym pojawiły się opinie, że kwota 773,29 zł to wcale nie jest "groza". Generalnie wpis udostępniony przez panią Małgorzatę po wizycie w gdańskiej restauracji wywołał gigantyczne poruszenie. Sieć aż płonie.
Paragon z Gdańska. Ludzie aż się gotują
W komentarzach uaktywniło się mnóstwo osób. Co konkretnie piszą pod postem pani Małgorzaty?
"Chwalisz się czy żalisz??? Zostań i jedz w domu, będzie taniej", "A gdzie te carpaccio i krewetki?", "Nie stać, to nie kupuj", "A o 16 innych pozycjach to pani z tego postu zapomniała?! Same rarytasy!", "Chwalisz się czy żalisz? Wybierając pozycje z menu, zazwyczaj mamy cenę obok", "No bez przesady, jaki to paragon grozy. Tyle żarcia", "Dużo tego było, same rarytasy, więc i cena odpowiednia", "Takie rarytasy i się dziwi, że paragon duży", "Jak to na 10 osób", "No nikt za samo nie da, jak się pół menu zamawia. Bez sensu ten post", "Premium potrawy, premium paragon", "Tu jest 10 porcji, a nie 4. Po co kłamać?" - czytamy.