Kasowanie punktów karnych ze sporymi zmianami. Nie każdy skorzysta
Od 3 czerwca 2026 r. mają zmienić się zasady redukcji punktów karnych. Punkty nadal będą wygasać po roku od opłacenia mandatu, ale kurs w WORD nie pomoże już przy wielu wykroczeniach, w tym przy części przekroczeń prędkości.
W tym artykule:
Dziś system jest dla kierowców dość prosty. Punkty karne znikają po roku od opłacenia mandatu, a dodatkowo raz na pół roku można skorzystać z płatnego szkolenia w WORD i odjąć 6 pkt. To właśnie ten drugi element ma się zmienić najmocniej.
Planowana na 3 czerwca 2026 r. nowelizacja nie likwiduje rocznego terminu kasowania punktów. Zaostrza jednak zasady wcześniejszej redukcji. W praktyce oznacza to, że część kierowców nadal będzie mogła obniżyć liczbę punktów po kursie, ale przy wielu wykroczeniach taka droga ma zostać zamknięta.
Najważniejsza zmiana w kasowaniu punktów karnych
Najważniejsze dla kierowców jest to, że po 3 czerwca kurs redukujący punkty karne nie będzie działał tak szeroko jak dziś. Punkty nadal mają wygasać po roku, ale przy poważniejszych naruszeniach przepisów trzeba będzie po prostu czekać na upływ tego terminu.
To ważna różnica, bo do tej pory szkolenie bywało sposobem na szybkie zmniejszenie stanu konta. Po zmianach ma ono pozostać dostępne, lecz nie dla wszystkich sytuacji. Z punktu widzenia kierowcy oznacza to większe ryzyko, że punkty zostaną na koncie przez pełne 12 miesięcy.
Prędkość pod specjalnym nadzorem
Najwięcej emocji wywołały przepisy dotyczące przekroczenia prędkości. Jak opisywały money.pl i WP Autokult, po kompromisie między MSWiA a Ministerstwem Infrastruktury kierowca ma zachować możliwość redukcji punktów po kursie tylko wtedy, gdy przekroczy limit maksymalnie o 20 km/h.
Jeśli przekroczenie prędkości będzie większe niż 20 km/h, szkolenie nie pomoże. W takiej sytuacji punkty karne pozostaną na koncie do czasu ich wygaśnięcia po roku od opłacenia mandatu. To szczególnie istotne, bo właśnie prędkość jest najczęstszym wykroczeniem na polskich drogach.
Dodatkowo zmienić ma się samo naliczanie punktów za największe przekroczenia. Po nowych zasadach każde przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km/h ma oznaczać 15 pkt. To surowsze rozwiązanie niż obecnie, gdy maksymalna liczba punktów pojawia się dopiero przy jeszcze większej skali naruszenia.
Kiedy punktów nie skasujemy po kursie
Zmiany nie dotyczą tylko prędkości. Z materiałów WP wynika, że katalog wykroczeń bez możliwości redukcji punktów po szkoleniu będzie bardzo szeroki. Obejmuje m.in. naruszenia związane z bezpieczeństwem pieszych, jazdą po alkoholu, ucieczką przed kontrolą, nielegalnymi wyścigami czy ignorowaniem zakazów prowadzenia pojazdów.
Na tej liście mają znaleźć się także poważne wykroczenia na przejściach dla pieszych, niezastosowanie się do sygnałów i poleceń osób kierujących ruchem, część naruszeń na przejazdach kolejowych, jazda pod prąd na autostradzie lub drodze ekspresowej oraz korzystanie z telefonu w ręku podczas jazdy. Wspólny mianownik jest jeden: przy takich przewinieniach kierowca nie obniży już stanu konta w WORD.
Kierowcy ruszyli na kursy przed 3 czerwca
Jeszcze przed wejściem zmian wielu kierowców próbowało skorzystać ze starych zasad. WP Autokult opisywał, że w części ośrodków zaczęło brakować miejsc, a wolne terminy przed 3 czerwca szybko znikały. Chętnych nie odstraszały nawet ceny kursów sięgające od 950 zł do 1200 zł.
Dlaczego resorty zaostrzają zasady dla kierowców?
Za projektowanym zaostrzeniem przepisów stoi przede wszystkim skala wykroczeń związanych z prędkością. W materiałach WP wskazywano, że w 2025 r. policja wystawiła za przekroczenie prędkości ok. 2,5 mln mandatów, a to miało stanowić ok. 90 proc. wszystkich kar nakładanych na kierowców. Z punktu widzenia państwa to wyraźny sygnał, że właśnie ten obszar stał się najpoważniejszym problemem na drogach.
Do tego dochodzą statystyki wypadków. Nadmierna prędkość odpowiada za blisko 40 proc. tragicznych zdarzeń drogowych. Właśnie dlatego nowe zasady nie skupiają się na drobnych formalnościach, ale na wykroczeniach, które bezpośrednio zwiększają ryzyko dla innych uczestników ruchu. Stąd ostrzejsze podejście nie tylko do szybkiej jazdy, ale też do naruszeń wobec pieszych, ucieczki przed kontrolą czy jazdy po alkoholu.