Prezydent USA Donald Trump podpisał w środę rozporządzenie nakładające "cła wzajemne" o stawce co najmniej 10 proc. na towary importowane z zagranicy, zaś w przypadku Unii Europejskiej - 20 proc. Trump określił je mianem "deklaracji niepodległości gospodarczej" Ameryki i "dniem wyzwolenia".
Wprowadzenie przez Stany Zjednoczone cła na importowane samochody i lekkie ciężarówki może spowodować poważne problemy dla niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego.
Hildegard Mueller, szefowa Niemieckiego Stowarzyszenia Przemysłu Motoryzacyjnego (VDA), cytowana przez BusinessInsider skomentowała: - Stany Zjednoczone odwracają się od globalnego porządku handlowego opartego na zasadach.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Mueller dodała: - To nie jest America first, to jest America alone". Jej zdaniem decyzja USA negatywnie wpłynie na konsumentów: - Konsumenci w USA będą szczególnie dotknięci, ponieważ wpływ dodatkowych ceł będzie odczuwalny bezpośrednio poprzez wzrost inflacji i mniejszy wybór produktów".
Podkreśliła również: - Cła tego rodzaju zmniejszają również presję na innowacyjność amerykańskich firm i osłabiają ich międzynarodową konkurencyjność w perspektywie średnioterminowej.
Nowe cła USA. Minister finansów ostrzega przed eskalacją
Minister finansów USA, Scott Bessent, w wywiadzie dla CNN podkreślił, że nowe cła mogą prowadzić do eskalacji konfliktu handlowego, jeśli inne kraje zdecydują się na odwet. - Radzę innym krajom, by wzięły głęboki oddech i nie odpowiadały od razu na nowe cła - powiedział Bessent, ostrzegając przed potencjalnym wzrostem ceł w przypadku odwetu.
Bessent przyznał, że wprowadzenie ceł może spowodować wzrost cen dóbr w USA. Jednakże, jak zaznaczył, część podwyżek zostanie przyjęta przez sprzedawców, a umocnienie dolara może zniwelować część wzrostu cen. - Cła są mocno uzasadnione w danych - przekonywał Bessent, odnosząc się do krytyki wyliczeń stawek ceł przez Biały Dom.
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.