Poszli na ugodę z bankiem. Zapłacą podatek

Klienci zawierający ugody z bankami w sprawie kredytów frankowych mogą być zobowiązani do zapłaty podatku dochodowego od dodatkowych świadczeń otrzymanych w ramach porozumienia. Świadczenia te bowiem nie są objęte ulgą z rozporządzenia ministra finansów.

.Poszli na ugodę z bankiem. Zapłacą podatek
Źródło zdjęć: © Getty Images
Jakub Artych

Banki oferują frankowiczom dodatkowe korzyści w ugodach, nazywając je np. wynagrodzeniem za odstąpienie od dalszych roszczeń. Fiskus traktuje je jednak jako przychód z innych źródeł, podlegający opodatkowaniu według skali podatkowej.

Jak podkreśla Bankier, przykładem jest kredytobiorczyni, która otrzymała znaczną kwotę w zamian za rezygnację z roszczeń. Urząd skarbowy uznał, że musi ona zapłacić podatek dochodowy w wysokości 12 procent lub 32 procent, w zależności od progu podatkowego.

Organy podatkowe wyjaśniają, że takie świadczenia nie są umorzonymi wierzytelnościami ani nie wynikają z ujemnego oprocentowania, dlatego podlegają opodatkowaniu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Tłumy w polskim mieście. Goście przyjechali z całej Polski

Adwokat Maciej Małanicz-Przybylski z kancelarii KBiW sugeruje w rozmowie z portalem, że frankowicze powinni rozważyć inne rozwiązania.

Zamiast dodatkowych świadczeń za odstąpienie od roszczeń, banki mogłyby zwracać kwoty stanowiące różnicę między saldem kredytu a nadpłaconymi przez klienta środkami.

Poszli na ugodę z bankiem. Mecenas tłumaczy

W innym przypadku frankowicz zrezygnował z roszczeń, a bank wypłacił mu ustaloną kwotę i wystawił PIT-11. Mecenas Małanicz-Przybylski zwraca uwagę, że w takiej sytuacji klient w pierwszym progu podatkowym zapłaci 12 procent podatku, a w drugim - aż 32 procent.

Wybrane dla Ciebie