Różnice cen pelletu między Polską a sąsiednimi rynkami potrafią być wyraźne. W Polsce tona kosztowała już 2400-2600 zł, a w części ofert nawet więcej. W tym samym czasie w Czechach i Niemczech pojawiały się stawki bliższe 1500-1950 zł za tonę.
To właśnie dlatego część właścicieli kotłów zaczęła szukać opału nie tylko w marketach budowlanych i lokalnych składach, ale też za granicą. Często czytamy o przykładach zakupów w Czechach, gdzie sprzedawcy odbierali dziesiątki telefonów tygodniowo od klientów z Polski, a także w Niemczech, gdzie pellet bywał po prostu łatwiej dostępny.
Gdzie dziś można znaleźć tańszy pellet?
Najprostszym kierunkiem pozostają lokalne składy opału, sklepy internetowe i markety budowlane, ale tu problemem często okazuje się nie tylko cena, lecz także dostępność. W części sklepów internetowych termin dostawy wydłużał się do kilku dni, a niektóre rodzaje pelletu znikały z magazynów.
Drugą opcją są zakupy w Czechach i Niemczech. To tam Polacy szukają niższych cen i większego wyboru. Trzeba jednak dokładnie policzyć całkowity koszt zakupu. Transport palet, odbiór towaru i sposób rozliczenia podatku mogą szybko zmniejszyć przewagę, która na pierwszy rzut oka wygląda bardzo korzystnie.
WP Finanse opisywały, że w Czechach ceny workowanego pelletu z certyfikatem ENplus A1 zaczynały się od poziomu ok. 1480-1500 zł za tonę, choć w niektórych punktach sięgały już ok. 1900 zł. W Niemczech tona pelletu kosztowała przeciętnie od 350 do 450 euro, czyli ok. 1500-1950 zł.
Na papierze taka różnica wygląda korzystnie, zwłaszcza gdy w Polsce tona pelletu kosztowała 2400-2600 zł. Problem w tym, że niższa cena nie zamyka rachunku. Pojawia się bowiem kilka pułapek, które mogą ograniczyć oszczędność:
- transport palet może kosztować od 200 do 400 zł,
- czas oczekiwania bywa długi, bo także w Czechach i Niemczech pojawiały się braki,
- dostawa do Polski może oznaczać naliczenie polskiego VAT w wysokości 23 proc.
Do tego dochodzi jeszcze kwestia jakości. Przed zakupem warto sprawdzić certyfikaty ENplus A1 lub DINplus, bo najtańsze oferty nie zawsze dotyczą pelletu o parametrach odpowiednich do domowego kotła. W efekcie pellet z Czech lub Niemiec może być tańszy, ale tylko wtedy, gdy po doliczeniu wszystkich kosztów przewaga nadal zostaje po stronie zagranicznej oferty.
Dlaczego pellet drożeje mimo lata?
Wzrost cen nie wziął się z jednego powodu. Po mroźnej zimie magazyny zostały mocno uszczuplone, a jednocześnie wzrosło zainteresowanie wcześniejszym zakupem opału. Wielu użytkowników nie chce powtórki z sytuacji, gdy w środku sezonu pellet był trudno dostępny.
Branża wskazuje też na ograniczoną ilość trocin i zrębków, czyli surowca potrzebnego do produkcji pelletu. Do tego dochodzą wyższe koszty energii, transportu i pracy. Efekt jest prosty: nawet latem, gdy część kupujących liczyła na spokojniejszy rynek, ceny nadal rosły, a resort energii skierował sprawę do UOKiK.