Chcą wprowadzenia tego podatku w Polsce. Jest rekomendacja UE
Rada Unii Europejskiej w corocznych zaleceniach dla Polski sugeruje zmianę podatku od nieruchomości na model powiązany z wartością mieszkania lub domu. Ministerstwo Finansów deklaruje, że nie planuje takiej daniny, ale w Sejmie leży projekt Nowej Lewicy.
Najważniejsze informacje
- Rada UE ocenia, że polski podatek od nieruchomości oparty o stawkę za metr kwadratowy jest niski i nie uwzględnia wartości majątku.
- W zaleceniach pojawia się kierunek: opodatkowanie oparte na wartości ziemi lub nieruchomości, czyli m.in. podatek katastralny.
- Nowa Lewica złożyła projekt, w którym podatek ma zależeć od wartości lokalu, a stawki rosną wraz z liczbą posiadanych mieszkań.
Polska należy do wąskiej grupy państw UE, w których podatek od nieruchomości nie jest liczony od wartości majątku, tylko od metrażu. W praktyce oznacza to, że dwa lokale o identycznej powierzchni mogą być opodatkowane podobnie, nawet jeśli jeden z nich jest wart wielokrotnie więcej, bo znajduje się w znacznie droższej lokalizacji.
Jak opisuje "Fakt", temat wrócił w oficjalnym dokumencie przygotowywanym raz w roku przez unijnych urzędników: "Zalecenia Rady Unii Europejskiej dotyczące polityki gospodarczej, społecznej, zatrudnienia, strukturalnej i budżetowej Polski". W rekomendacjach pojawia się sugestia, by Polska zmieniła zasady opodatkowania nieruchomości na powiązane z ich wartością.
Podatek katastralny w zaleceniach Rady UE
W dokumencie Rady UE wskazano, że obecny model oparty na maksymalnej stawce kwotowej ustalanej centralnie nie odzwierciedla realnej wartości majątku i ma być niesprawiedliwy. Unijni eksperci wiążą też niskie opodatkowanie nieruchomości z popytem inwestycyjnym i rosnącymi cenami mieszkań oraz sytuacją, w której część lokali stoi pusta lub jest niewykorzystana.
"Polska pozostaje jednym z niewielu państw członkowskich, które opierają podatek od nieruchomości na bardzo niskiej maksymalnej stawce kwotowej ustalanej centralnie przez prawo, a nie na wartości nieruchomości. Tworzy to regresywny system podatkowy od nieruchomości i przyczynia się do spekulacyjnego popytu inwestycyjnego, ponieważ nieruchomości są opodatkowane znacznie niżej niż bardziej ryzykowne aktywa finansowe, takie jak akcje, co zwiększa inflację cen nieruchomości" - czytamy w zaleceniach Rady UE.
Projekt Nowej Lewicy: stawki od wartości mieszkania
Rada UE rekomenduje rządowi zmiany, ale Ministerstwo Finansów konsekwentnie zapewnia, że nie planuje wprowadzenia podatku zależnego od wartości nieruchomości. Jednocześnie w Sejmie znajduje się projekt Nowej Lewicy, który zakłada zastąpienie obecnego podatku rozwiązaniem opartym o wartość lokalu ustalaną na podstawie wskaźników wojewody lub Portalu DOM.
W projekcie stawka dla pierwszego i drugiego mieszkania miałaby wynosić 0,02 proc. wartości rynkowej. "Fakt" podaje jako przykład 50-metrowy lokal w Warszawie. Obecnie podatek wynosi ok. 62,50 zł rocznie, a po zmianach byłoby to 109 zł. Dla trzeciego i kolejnych mieszkań podatek ma wynosić na start 0,5 proc., a potem rosnąć co roku o 0,1 pkt proc., aż do 1,5 proc., co w praktyce - według wyliczeń cytowanych przez serwis - może oznaczać ponad 8 tys. zł rocznie za trzecie mieszkanie w stolicy.
Ekspert o problemach z progresją lokali
Wątpliwości dotyczą też sposobu liczenia mieszkań przy progresywnych stawkach. - Wprowadzenie stawki progresywnej dla kolejnych lokali (1., 2., 3. i kolejny) budzi wątpliwości praktyczne. Trudno jest ustalić, które mieszkanie liczyć jako pierwsze, drugie czy trzecie, szczególnie gdy nieruchomości mają różną wartość lub wielkość - mówił "Faktowi" Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości. Zwracał też uwagę, że wyższe obciążenia w drogich lokalizacjach mogą zostać przerzucone na najemców, co może podnieść ceny czynszów.