Ziemniaki na wagę złota. "Wystąpiły duże straty"

Ograniczone zasiewy, susza oraz wysokie temperatury odbiły się na tegorocznych uprawach ziemniaków. – Na pewno ziemniaków będzie mniej niż w zeszłym roku, to jest pewne – mówi w rozmowie z Radiem ZET Kamil Gągoł, rolnik ze wsi Łuszczów. Jego zdaniem, za kilka miesięcy należy spodziewać się podwyżki cen dla konsumentów.

Zdj. poglądoweZdj. poglądowe
Źródło zdjęć: © Getty Images
Aneta Polak

Według World Potato Markets powierzchnia uprawy ziemniaków w Unii Europejskiej w 2026 r. wynosi ok. 1,31 mln ha i jest o 11,2 proc. mniejsza niż przed rokiem. Szczególnie duże ograniczenie areału nastąpiło w czterech największych krajach produkcyjnych, tj. Niemczech, Francji, Holandii i Belgii – informuje farmer.pl, powołując się na dane z najnowszego raportu "Rynek rolny – analizy, tendencje, oceny".

Ze względu na ubiegłoroczną nadprodukcję (jak informowaliśmy już wcześniej, rolnicy oddawali ziemniaki za bezcen), niektórzy rolnicy w tym sezonie postanowili zasadzić mniej warzyw. Sytuację dodatkowo skomplikowały trudne warunki pogodowe.

Obecnie we Francji i Niemczech ziemniaki osiągają wysokie ceny. Problem, zdaniem ekspertów, może w kolejnych miesiącach dotknąć również Polskę.

Ziemniaki są obecnie na wagę złota. Wiemy, że wystąpiły duże straty, a jednak GUS podaje, że to są niewielkie różnice w stosunku do poprzedniego roku – powiedział Gustaw Jędrejek z Krajowej Rady Izb Rolniczych w rozmowie z Radiem ZET.

Przedstawiciel KRIR zwracał uwagę, że dziś trudno rzetelnie policzyć skalę strat i przewidzieć ceny na kolejne miesiące. "Podejrzewam, że nikt odpowiedzialnie nie powie, ile mniej będziemy mieli ziemniaków i jak będą się kształtować ceny" – zaznaczył.

"Cena poszybowała w górę"

Problem dotyczy również ziemniaków przemysłowych. Muszą one spełniać określone wymagania.

Poszukiwane są ziemniaki przemysłowe na frytki czy chipsy. Ich cena poszybowała w górę. No ale jeśli ich nie ma, to mogą kosztować nawet 300 euro, a to nic nie zmieni – stwierdził Jędrejek.

O spadku zbiorów mówi też Kamil Gągoł, rolnik z Łuszczowa na Lubelszczyźnie, produkujący ziemniaki jadalne i przemysłowe.

Na pewno ziemniaków będzie mniej niż w zeszłym roku, to jest pewne. Myślę, że to będzie około 20–30 proc. mniej – ocenił rozmówca Radia ZET, dodając, że wyraźniejszej podwyżki cen dla konsumentów spodziewa się na początku przyszłego roku.

– Wydaje mi się, że będzie po prostu brakować towaru. Domyślam się, że w restauracjach kopytka, kluski śląskie, placki ziemniaczane mogą się stać towarem luksusowym – zaznaczył rolnik.

Zdaniem rolników i ekspertów, kryzys ziemniaczany może wymusić import spoza Europy.

Wybrane dla Ciebie