"A blok się rozsypuje". Tyle czynszu płacą za 47 mkw.
Polacy co jakiś czas skarżą się na wysokość czynszu. Jeden z mieszkańców warszawskiego osiedla ujawnił w sieci, że za 47 mkw. musi zapłacić ponad 1000 zł. "A blok się rozsypuje" - skwitował.
"Fakt" zauważa, że ponad 1000 zł czynszu za mieszkanie o powierzchni 47 mkw. to jeszcze nie jest największa drożyzna. I od razu przytacza słowa mieszkańca warszawskiego osiedla "Na Skraju".
Kolejna podwyżka czynszu. Od kwietnia za 42 metry kwadratowe w starym bloku 1187 zł, za dwie osoby - żali się w sieci.
Pojawił się również głos z warszawskiego Ursynowa. "Prawie 1,2 tys. zł za czynsz za 42 m kw. to dużo. Pytanie jednak, jakie jest zużycie wody i ciepła — to zwykle na mediach jest największa różnica, a na to się akurat ma wpływ" - czytamy.
Próg tysiąca złotych jest przekraczany w wielu przypadkach.
63 metry kw. i będzie 1,4 tys. zł z kawałkiem od kwietnia. Spółdzielnia Na Skraju. Dobrze się nazywa, bo mieszkańcy są na skraju bankructwa - podkreśla inny mieszkaniec Warszawy.
1,2 tys. zł czynszu w Warszawie
Ktoś inny spostrzega, że "to nie dotyczy tylko tej spółdzielni". "Wszędzie identycznie" - dodaje.
Póki co 58 metrów kw. i 1,2 tys. zł — dwie osoby, tylko jedna jeszcze nie pracuje - czytamy w innym komentarzu.
Pewien internauta ujawnił również, że ma znajomych w Garwolinie, gdzie podwyżki czynszu za małe mieszkanie wyniosły 10 proc.
"Fakt" przypomina, że zarząd wspólnoty lub spółdzielni nie ma wpływu na opłaty wynikające z indywidualnego zużycia mediów przez mieszkańców, takich jak woda, prąd czy wywóz śmieci. Do kosztów ustalanych przez spółdzielnię lub wspólnotę należą natomiast wydatki na utrzymanie części wspólnych budynku, wynagrodzenia administracji i obsługę księgową, fundusz remontowy, podatek od nieruchomości, ubezpieczenie budynku, a także ewentualne koszty np. monitoringu.