W tym artykule:
BDO, czyli Baza Danych o produktach i opakowaniach oraz o gospodarce odpadami, miała uporządkować obieg dokumentów związanych z odpadami i przenieść go do systemu elektronicznego. Z danych Ministerstwa Klimatu, przywoływanych przez money.pl na początku 2020 r., wynikało, że w bazie było wtedy zarejestrowanych ponad 177 tys. podmiotów. To pokazuje, że system od początku obejmował szeroką grupę firm.
BDO to rozwiązanie złożone z trzech części. Chodzi o rejestr, moduł ewidencji odpadów oraz moduł sprawozdawczości. Dla przedsiębiorcy oznacza to jedno: sam wpis do bazy nie zamyka tematu, bo później trzeba jeszcze prawidłowo prowadzić dokumentację i pilnować terminów.
Czym jest BDO i po co powstał system?
Najprościej mówiąc, BDO ma umożliwiać kontrolę tego, kto wytwarza odpady, kto je odbiera i jak są dalej zagospodarowane. W praktyce system stał się nowym obowiązkiem dla firm, które wcześniej prowadziły dokumentację w inny sposób albo w ogóle nie śledziły dokładnie, czy podlegają rejestracji.
W pierwszym okresie działania BDO pojawiły się też problemy techniczne i obawy przedsiębiorców. Dlatego, jak przypominało money.pl, ustawodawca dopuścił przez pewien czas równoległe prowadzenie papierowej ewidencji. Nie zmieniało to jednak najważniejszej zasady: obowiązek rejestracji w BDO nadal istniał.
Kto musi być w rejestrze BDO?
Obowiązek nie dotyczy wyłącznie dużych zakładów. Wśród podmiotów, które muszą pamiętać o BDO, są m.in. firmy wprowadzające na polski rynek sprzęt elektryczny i elektroniczny, baterie, akumulatory, pojazdy, produkty w opakowaniach, opony czy oleje smarowe. Do tej grupy należą też producenci, importerzy i wewnątrzwspólnotowi nabywcy opakowań.
Część drobnej działalności usługowej może uniknąć rejestracji. Wymieniano tu np. działalność księgową, doradczą, prawną, fryzjerską, krawiecką czy kosmetyczną, o ile wytwarzane odpady są zbliżone do tych z gospodarstw domowych. Granica jest jednak ważna. Jeżeli taka działalność wytwarza odpady inne niż komunalne, obowiązek wpisu może już się pojawić.
Jak działa ewidencja odpadów w praktyce?
Po uzyskaniu wpisu przedsiębiorca nie kończy formalności. Firmy objęte systemem muszą rejestrować odpady i dokumentować ich przekazanie. W okresie przejściowym papierowe dokumenty należało później uzupełnić w systemie, a w razie awarii dane trzeba było zebrać indywidualnie i wprowadzić do BDO najpóźniej do 30 dni po ustaniu problemu.
W praktyce stawka była wysoka także z innego powodu. Firma bez odpowiedniej ewidencji mogła mieć problem z legalnym przekazaniem odpadów. Dla części przedsiębiorców oznaczało to ryzyko zatrzymania bieżącej działalności, bo odbierający odpady oczekiwali właściwej dokumentacji.
Opłata BDO i kary za brak uczestnictwa
Część przedsiębiorców musi poza samym wpisem zapłacić także opłatę roczną BDO. Termin mija z końcem lutego, a pieniądze trafiają na konto urzędu marszałkowskiego właściwego dla siedziby firmy lub miejsca zamieszkania. Stawki są dwie:
- 100 zł dla mikroprzedsiębiorstw,
- 300 zł dla pozostałych przedsiębiorstw.
Jeżeli podmiot w danym roku uiścił już opłatę rejestrową, nie płaci opłaty rocznej. Brak wpłaty może jednak skończyć się wykreśleniem z bazy. To ważne, bo działalność bez wymaganego wpisu jest zagrożona karą od 1 tys. zł do 1 mln zł. Z kolei materiały money.pl podkreślały, że same kary za brak rejestracji mogą sięgać 1 mln zł.