Emerytura europarlamentarzysty robi wrażenie. Spore kwoty już po jednej kadencji
Jedna kadencja w Parlamencie Europejskim wystarcza, by nabyć prawo do unijnej emerytury. Po pięciu latach świadczenie znacznie przewyższa średnią emeryturę w Polsce, a kilka kadencji zapewnia bardzo wysoką wypłatę.
W tym artykule:
Pytanie o emeryturę europarlamentarzysty wraca przed każdymi wyborami do PE z jednego powodu. Już jedna, pięcioletnia kadencja daje prawo do unijnej emerytury, a kwota po takim okresie pracy wynosi ok. 6 tys. zł netto.
To świadczenie nie trafia jednak do byłego europosła od razu po zakończeniu mandatu. Prawo do jego pobierania przysługuje po ukończeniu 63 lat. W praktyce oznacza to, że mandat w PE szybko buduje uprawnienia, ale wypłata zależy od wieku.
Jak wyliczana jest emerytura europosła?
Mechanizm naliczania jest niezbyt skomplikowany. Za każdy pełny rok pracy w europarlamencie dolicza się 3,5 proc. wynagrodzenia zasadniczego. Koszt tego świadczenia pokrywa budżet Unii Europejskiej.
Ponieważ jedna kadencja trwa pięć lat, po takim okresie pracy świadczenie dochodzi do poziomu ok. 6 tys. zł netto. Z każdą kolejną kadencją kwota rośnie, ale nie bez ograniczeń. Obowiązuje limit 70 proc. uposażenia.
Najważniejsze zasady są więc proste:
- jedna kadencja wystarcza do nabycia prawa do emerytury,
- świadczenie przysługuje po ukończeniu 63 lat,
- za każdy pełny rok dolicza się 3,5 proc. wynagrodzenia zasadniczego,
- emerytura nie może przekroczyć 70 proc. uposażenia.
Po trzech i czterech kadencjach kwoty rosną szybko
Przy dłuższej pracy w Parlamencie Europejskim różnice stają się bardzo wyraźne. Po trzech kadencjach emerytura może wynosić ok. 18 tys. zł, a po czterech dochodzić do 24 tys. zł.
W materiałach WP pojawiły się przykłady polityków z wieloletnim stażem w PE. Według opisanych tam wyliczeń taki pułap dotyczy europosłów z czterema kadencjami. W przypadku Janusza Lewandowskiego dalszy wzrost świadczenia zatrzymuje już właśnie limit 70 proc. uposażenia.
Jedna kadencja daje więc prawo do emerytury, ale dopiero kilka kadencji prowadzi do świadczeń liczonych w kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu tysiącach złotych miesięcznie. To dlatego temat emerytur europarlamentarzystów regularnie wraca przy okazji wyborów do PE.
Emerytura to tylko część pieniędzy z Brukseli
Tematu emerytury nie da się całkiem oddzielić od bieżących zarobków. Podstawowa pensja eurodeputowanego wynosi 7 854 euro netto, co przy kursie NBP z 23 kwietnia 2026 r. daje ok. 33 380 zł. Do tego dochodzi 350 euro diety za każdy dzień pracy w komisji lub na posiedzeniu parlamentu.
Dodatkowo miesięcznie na biuro przysługuje 4 950 euro, a na pracowników i asystentów 28 696 euro. Europosłowie mają również zwracane koszty podróży. Przy własnym aucie dostają zwrot za przejechane kilometry, a przy innych środkach transportu obowiązują korzystne zasady rozliczeń.
Europosłowie dostają też środki na prowadzenie biura i na zatrudnienie pracowników oraz asystentów. Po zakończeniu pracy w PE mogą liczyć na odprawę od 6 do 24 miesięcznych pensji. To pokazuje, że emerytura jest tylko częścią całego systemu finansowego związanego z mandatem europosła.