Greckie truskawki udają polskie. Sprzedawcy oszukują klientów?
Na targowiskach znów pojawiają się greckie truskawki oferowane klientom jako polskie. Jak opisuje Sad24.pl, sprzedawcy stosują "przesypkę" do łubianek albo wyjmują owoce z greckich skrzyneczek i zostawiają je w punetkach.
Najważniejsze informacje
- Na jednym z targowisk w woj. lubelskim sprzedawano truskawki reklamowane jako "polska Rumba", choć plantator kwestionował i odmianę, i pochodzenie.
- Według Sad24.pl greckie truskawki w hurcie kosztowały ostatnio najczęściej 20–25 zł/kg, a na detalu pojawiały się m.in. po 30 zł/kg.
- Plantatorzy wskazują, że przy spadku cen krajowych po majówce i rosnącej świadomości klientów marża na takim procederze może być w tym sezonie mniejsza.
Na targowiskach w Polsce problem wraca kolejny rok: importowane truskawki z Grecji mają "udawać" krajowe. Sad24.pl opisuje przypadek z woj. lubelskiego, gdzie klientom oferowano "polską Rumbę", choć według lokalnego plantatora nie była to ani deklarowana odmiana, ani polski towar.
Plantator relacjonował, że sprzedająca najpierw upierała się przy jednej odmianie, a potem zmieniała wersję. Importowane owoce miały być tańsze na stoisku: 30 zł/kg, gdy lokalni producenci sprzedawali krajowe truskawki jeszcze po 40 zł/kg.
W opisywanym przypadku sprzedawczyni nawet nie zmieniła opakowań na tradycyjne łubianki. Owoce wyjęto z drewnianych skrzyneczek i wystawiono w punetkach, do których truskawki trafiły jeszcze na greckiej plantacji.
Najpierw sprzedająca zapewniała, że to Rumba, a potem że Flair. Odpowiedziałem jej, że uprawiam obie i to żadna z nich. Po tym rozmowa nie była już tak przyjemna - relacjonował Sad24.pl plantator.
Problem nasila się szczególnie w maju, kiedy na prawdziwe, gruntowe polskie truskawki jest jeszcze za wcześnie lub dopiero zaczynają się pojawiać w ograniczonych ilościach. Właśnie wtedy popyt jest największy, a ceny wysokie, co stwarza pole do nadużyć. Wielu kupujących chce jak najszybciej poczuć smak sezonu i jest skłonnych zapłacić więcej za owoce oznaczone jako krajowe, co nieuczciwi sprzedawcy wykorzystują.
Ceny greckich i polskich truskawek
Sad24.pl zwraca uwagę na liczby z ostatnich dni: hurtowe ceny greckich truskawek najczęściej wynosiły 20–25 zł/kg. Serwis ocenia, że choć łatwo policzyć potencjalny zysk przy sprzedaży 100, 200 czy 300 kg, to w tym roku import może być mniej "konkurencyjny" cenowo, bo po weekendzie majowym ceny polskich truskawek już nieco spadły.
Na końcowy wynik ma wpływać także zachowanie klientów. Cytowany plantator twierdził, że mimo tańszej oferty obok sprzedał tego dnia 140 kg po 40 zł/kg, głównie w mniejszych opakowaniach, a zainteresowanie stoiskiem z tańszymi owocami nie było duże.
Wyraźny spadek cen następuje dopiero na przełomie maja i czerwca, kiedy zaczynają się zbiory truskawek gruntowych. To moment, w którym na rynek trafiają duże ilości owoców z różnych regionów kraju, a konkurencja między sprzedawcami rośnie. Wtedy ceny potrafią spaść nawet o połowę w ciągu kilku dni, a truskawki stają się dostępne dla znacznie szerszego grona kupujących.
Najtaniej jest zazwyczaj w czerwcu, szczególnie w jego pierwszej połowie. To właśnie wtedy przypada szczyt sezonu, a podaż jest największa. W sprzyjających warunkach pogodowych ceny mogą być naprawdę atrakcyjne, a jakość owoców najlepsza – są słodkie, soczyste i w pełni dojrzałe.
Sad24.pl przypomina też głośne wydarzenie z 2 czerwca 2022 r. na podwarszawskim rynku hurtowym, gdy działacze i plantatorzy mieli udokumentować przesypywanie truskawek do łubianek na rampie. Według relacji serwisu po tej akcji przez kolejne dni wzrósł popyt na krajowe owoce i podniosły się ich ceny, a część plantatorów podkreśla, że podobne działania powinny wracać co sezon.