Niemcy zacierają ręce na polskie obniżki paliw. "W Warszawie to obserwują"
Niemiecki "Berliner Kurier" informuje obywateli o obniżce cen paliwa, która wkrótce nastąpi w Polsce. Pakiet "Ceny Paliwa Niższe" ma wejść w życie jeszcze przed Wielkanocą, z czego - jak czytamy - cieszą się kierowcy z Berlina i terenów przygranicznych.
Podatek VAT na paliwa ma zostać obniżony z 23 proc. na 8 proc. Sejm i Senat przyjęły ustawę, zgodnie z którą ceny paliw na terenie Polski będą niższe o ok. 1,20 zł. Dokument został podpisany przez prezydenta Karola Nawrockiego. Ma wejść w życie jeszcze przed Wielkanocą.
Dla wielu kierowców z Berlina i całej Brandenburgii wyjazd na stację po drugiej stronie granicy już teraz jest stałym sposobem na obniżenie kosztów. Po zmianach różnica między cenami w Niemczech i w Polsce może jeszcze wzrosnąć.
Na razie wynosi około 2 zł. Dla mieszkańców wschodnich landów Niemiec to sygnał, że wyjazd do Polski może stać się jeszcze bardziej opłacalny. Zwrócono uwagę na to, w jaki sposób polski rząd będzie chronił konsumentów.
Pakiet "Ceny Paliwa Niżej" przewiduje karę pieniężną sięgającą nawet 1 mln zł dla przedsiębiorców, którzy sprzedadzą paliwo powyżej ustalonej maksymalnej ceny detalicznej.
Dodatkowo minister energetyki będzie mógł do końca czerwca ustalać maksymalne ceny paliw, w tym wysokość dopuszczalnej marży, przy czym stawka marży ma być ograniczona do minimalnego poziomu dopuszczalnego w UE, wynoszącego nieco poniżej 33 groszy za litr — czytamy w "Berliner Kurier".
Niemcy uradowani. "W Warszawie obserwują"
W niemieckiej gazecie dodano, że od początku wojny na Bliskim Wschodzie przygraniczne stacje i sklepy zaczęły przyciągać większe rzesze klientów. Turystyka paliwowa i zakupowa kwitnie.
W Warszawie obserwują to dokładnie. Donald Tusk podkreślił, że obecnie nie planuje się żadnych ograniczeń w sprzedaży paliwa, ale Polska będzie monitorować ruch na granicy i w razie potrzeby reagować wzmożonymi kontrolami.— napisano.
W polskich sklepach przy granicy Niemcy najczęściej kupują mięso, wędliny, nabiał, alkohol i papierosy, bo są nawet 20-30 proc. tańsze niż u nich. Reguła nie dotyczy wszystkich produktów. Niektóre, jak banany, olej czy słodycze, bywają z kolei tańsze u naszych zachodnich sąsiadów.