Polacy zapisują się na truskawki. "Cena 60-70 zł za łubiankę"
Na bazarkach i sklepowych półkach królują dziś greckie truskawki, ale ich panowanie wkrótce dobiegnie końca. Już niebawem pojawią się wyczekiwane polskie owoce, za którymi klienci zdążyli się stęsknić. Niektórzy już zapisują się na krajowe truskawki prosto z pola - w sieci można znaleźć stosowne ogłoszenia. Są jednak złe wieści: truskawki mogą w tym roku słono kosztować.
Zadzwoniliśmy pod jedno z ogłoszeń, oferujących polskie truskawki na zapisy. Okazuje się, że Polacy stęsknili się za krajowymi owocami, bo chętnych nie brakuje.
- Zainteresowanie jest bardzo duże. Mamy już sto zamówień na dostawę planowaną na 12 maja. A to dopiero początek - mówi Bogdan Cybulski z firmy Wiejskie Klimaty. Jego firma dostarcza polskie truskawki prosto z pola, bezpośrednio od rolnika, pod drzwi odbiorców.
Klienci rzucili się na polską truskawkę. "Cena wyniesie 60-70 zł za łubiankę"
W tym roku przedsiębiorca postawił na polską truskawkę od rolnika spod Płońska. Zdecydował się uruchomić zapisy na ten owoc jeszcze przed startem sezonu. Ta strategia spotkała się z dużym zainteresowaniem zamawiających. Jednak są złe wieści, bo owoce są drogie i będzie ich mniej.
Na początku sezonu 2026 cena wyniesie 60-70 zł za łubiankę (2 kg), czyli około 30-35 zł za kilogram. Niestety, przymrozki znacząco wpłynęły na tegoroczne plony. Jak wynika z rozmów z naszym plantatorem, od którego pozyskujemy owoce, jedna z ostatnich wyjątkowo zimnych nocy sprawiła, że kwiaty truskawek przemarzły i sczerniały. W efekcie duża część upraw została utracona, a nawet połowa planowanych zbiorów stoi pod znakiem zapytania - mówi w rozmowie z o2.pl Bogdan Cybulski.
Jak dodaje Cybulski, w poprzednim roku cena na początku sezonu również była podobna (ok. 25-30 zł za 1 kg), a później stopniowo spadała. - Zazwyczaj wraz z postępem zbiorów ceny się mocno obniżają, jednak w tym roku nie przewidujemy wyraźnych spadków. Raczej przez cały okres sprzedaży utrzymają się na zbliżonym poziomie, czyli ok. 25-30 zł za 1 kg - wyjaśnia.
- W tym sezonie owoców będzie dużo mniej niż w 2025 roku, a ceny niestety są wyższe niż rok temu - mówi Cybulski.
Jak przekazuje Cybulski, królują dwie odmiany truskawek. - To "Rumba" - drobniejsza, bardzo słodka oraz "Azja", duża, fajna truskawka. Ta druga gorzej znosi niskie temperatury, dlatego jej dostępność będzie znacznie ograniczona w tym roku. Przymrozki szczególnie mocno wpłynęły na jej plonowanie - informuje przedsiębiorca.
Agnieszka Potoczny - Łagowska, dziennikarka o2.pl