Polak zamówił kawę na Malcie. Porównał ceny. "Coś jest nie tak u nas"
Dyskusje o cenach w wakacyjnych kurortach wracają co roku jak bumerang. Wystarczy jeden paragon by w sieci rozpętała się gorąca wymiana opinii. Tym razem pretekstem stał się rachunek za kawę z Malty. Autor wpisu pokazał paragon z lokalu przy plaży w miejscowości Birżebbuġa. Ile zapłacił za dwie kawy?
Pan Jarosław zwrócił uwagę, że często przy okazji wakacyjnych cen pojawiają się narzekania na "paragony grozy". Jednak — jak zauważył — gdy dostaje się taki rachunek w restauracji tuż przy plaży, przy świecącym słońcu i ciepłym morzu, trudno nie porównać tego z cenami znanymi z polskich kurortów.
Mężczyzna zamówił dwie kawy: americano za 1,2 euro oraz mrożoną kawę za 3,50 euro, czyli w sumie zapłacił 4,70 euro (ok. 20 zł).
Nie mam ochoty wkładać kija w mrowisko, ale jak dostajesz taki paragon w restauracji tuż przy plaży, słońce świeci, woda w morzu ciepła to myślisz sobie że coś jest nie tak u nas - podsumował autor zdjęcia.
Polskie śledzie lepsze niż fritto misto? Sprawdziłam ten smak w Gdańsku
Zdjęcie szybko wywołało reakcje internautów. Wielu komentujących uznało, że ceny na Malcie wcale nie są tak wysokie, jak można by się spodziewać po popularnym kierunku wakacyjnym. Część osób podkreślała, że podobne lub nawet wyższe kwoty trzeba dziś zapłacić w Polsce, szczególnie nad Bałtykiem.
"Już dawno stwierdziłam, że nie stać mnie ani na wakacje, ani na ferie w Polsce" — napisała jedna z komentujących osób. Inna dodała krótko: "Ceny kawy w Polsce są chore". W podobnym tonie pojawiły się opinie, że za granicą, nawet w popularnych turystycznie miejscach, rachunki potrafią być bardziej przewidywalne niż w krajowych kurortach.
Niektórzy internauci przywoływali własne doświadczenia z podróży. Jeden z internautów wspomniał o kawiarni w centrum Valletty, gdzie cappuccino i espresso miały kosztować razem 2,80 euro. Pojawił się też komentarz osoby, która była pozytywnie zaskoczona cenami lodów i kawy na Malcie.
W dyskusji szczególnie często powracało porównanie z polskim morzem. Część komentujących przekonywała, że wysokie ceny nad Bałtykiem sprawiają, iż zagraniczne wyjazdy wydają się coraz rozsądniejszą alternatywą. "Jestem właśnie nad polskim morzem i już mi się przypomniało, dlaczego tu nie jeżdżę" — napisał jeden z internautów, wskazując, że obiad dla kilku osób potrafi kosztować kilkaset złotych.