Smardze na OLX pod lupą. Lasy Państwowe ostrzegają sprzedających
Wiosną na OLX przybywa ogłoszeń ze smardzami, ale część gatunków rosnących w lasach jest objęta ochroną i nie wolno ich zbierać. Jak opisuje "Interia Biznes", Lasy Państwowe zwracają uwagę, że w razie podejrzeń służby mogą sprawdzać legalność pochodzenia takich grzybów, a sprzedawcy ryzykują mandat.
Sprzedaż smardzów w internecie kusi cenami, bo to jedne z najdroższych grzybów na świecie. W materiale "Interii Biznes" podkreślono jednak, że smardze rosnące w lasach podlegają częściowej ochronie, a ich zbieranie jest zabronione. Chodzi o smardze grubonogie, jadalne, półwolne, stożkowate i wyniosłe. Problem w przypadku ogłoszeń na OLX polega na tym, że kupujący zwykle nie wie, skąd dokładnie pochodzą grzyby wystawione na sprzedaż.
W tekście zwrócono uwagę, że smardze można spotkać nie tylko w lesie. Jeśli rosną na łąkach, działkach lub w ogrodach, nie są objęte ochroną, a ich zbieranie jest legalne. Dozwolona jest też hodowla smardzów. W ogłoszeniach publikowanych na marketplace takie rozróżnienie rzadko jednak pojawia się wprost.
Smardze: wysokie ceny i niejasne pochodzenie w ogłoszeniach. Lasy Państwowe ostrzegają
"Interia Biznes" opisuje, że w jednym ze sklepów online 1 kg świeżych smardzów z hodowli kosztuje ponad 620 zł, a suszone osiągają jeszcze wyższe kwoty (ok. 1660 zł za 1 kg). Na OLX ceny bywają niższe: w przywołanych przykładach pojawiają się oferty m.in. po 380 zł za 1 kg, a także propozycje zebrania grzybów na zamówienie za 320 zł.
W analizowanych przez portal ogłoszeniach tylko w jednym przypadku sprzedawca wskazuje, że smardze zebrano na jego działce (290 zł za 1 kg). Przy pozostałych ofertach źródło grzybów nie jest doprecyzowane. Jak zaznaczono, część sprzedaży może dotyczyć legalnych zbiorów lub uprawy, ale nie da się wykluczyć, że niektórzy sprzedający pozyskują smardze z lasu, łamiąc przepisy.
Mandat do 250 zł i interwencje straży leśnej
Tomasz Zielonka, p.o. zastępcy dyrektora ds. komunikacji z Centrum Komunikacji Społecznej Lasów Państwowych, wyjaśnia w rozmowie z "Interią Biznes", że zastosowanie może mieć art. 153 Kodeksu wykroczeń. Zgodnie z przywołanym przepisem, osoba, która w nienależącym do niej lesie zbiera grzyby lub owoce leśne w miejscach, gdzie jest to zakazane, albo robi to w niedozwolony sposób, podlega karze grzywny do 250 zł albo karze nagany.
Z danych przedstawionych w materiale wynika, że w 2025 r. straż leśna podejmowała interwencje na podstawie art. 153 łącznie 943 razy (w 2024 r. było ich 406). Mandaty nałożone w 2025 r. opiewały na 16 320 zł, a rok wcześniej na 20 350 zł. Zielonka zastrzega przy tym dla Interia.pl, że te statystyki nie dotyczą wyłącznie grzybów, bo art. 153 obejmuje też inne wykroczenia, m.in. zbieranie mchu czy zdzieranie kory.