Studentki szukają mieszkania. "Klient tylko z Polski". Takie ceny

Studentka z Warszawy szuka mieszkania i coraz częściej trafia na ogłoszenia z wykluczeniami: "bez studentów", "tylko z Polski" czy "bez dzieci". O swoich doświadczeniach opowiedziała "Faktowi". Zdradziła też, jakie są obecnie ceny na rynku najmu.

ssStudentki szukają mieszkania. "Klient tylko z Polski". Oto ceny (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Pixabay
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Pierwszy sygnał, że ogłoszenie odpada, bywa ukryty w krótkim dopisku pod ceną. Pani Alicja, z którą rozmawiał Fakt.pl, podkreślała, że razem z koleżanką szuka niewielkiego lokum rok akademicki, a podstawowym oczekiwaniem jest zwyczajna funkcjonalność - obecność pralki.

Koszty najmu cały czas są bardzo wysokie, o legendarnych castingach na lokatorów nawet nie wspomnę - relacjonowała Fakt.pl pani Alicja.

Studentki szukają mieszkania. "Klient tylko z Polski". Oto ceny

Studentka zwróciła uwagę na ofertę z warszawskiego Mokotowa: mieszkanie za 3,1 tys. zł plus media, z dobrym dojazdem do centrum. Cena, jak oceniła, była jak na Warszawę jeszcze do zaakceptowania. Problem pojawił się w wymaganiach.

"Klient tylko z Polski, bez zwierząt. Nie dla studentów" - wynikało z treści ogłoszenia, na które natrafiła.

Hasła "bez studentów" czy "nie dla obcokrajowców" to jest zwyczajne draństwo. Właściciele nas odrzucają - mówiła Fakt.pl.

Właściciele stawiają warunki także rodzinom, palącym i opiekunom zwierząt

Pani Alicja przyznawała, że rozumie część obaw właścicieli, np. związanych z hałasem, bałaganem albo częstszą zmianą lokatorów. Jednocześnie przekonywała, że takie podejście bywa krzywdzące.

- Proszę nie mierzyć wszystkich jedną miarą - apelowała w rozmowie z Fakt.pl. - Oprócz tego, że zaocznie studiuję, pracuję w banku. Mam własne pieniądze i nie w głowie mi imprezy - dodała.

Z relacji wynikało, że na listach wykluczeń w ogłoszeniach pojawiają się także rodziny z dziećmi (zwłaszcza małymi), osoby palące oraz najemcy z psami i kotami. Część właścicieli oczekuje dodatkowych dokumentów, takich jak umowa o pracę, a nawet... zaświadczenia o dochodach.

Wykluczenia w ofertach także poza Warszawą. Przykład z Rzeszowa

Takie dopiski nie są charakterystyczne wyłącznie dla stolicy. W tekście Fakt.pl przywołano też ogłoszenie z Rzeszowa (woj. podkarpackie): 58-metrowy, bezczynszowy lokal w zabudowie szeregowej z odstępnym 2,3 tys. zł oraz dodatkowymi opłatami (energetycznymi, komunalnymi i ubezpieczeniowymi). Kaucja wynosiła 3 tys. zł.

"Mieszkanie nie jest przystosowane do studentów, osób palących i osób posiadających zwierzęta" - wskazano w ogłoszeniu.

Wymagano też umowy najmu okazjonalnego, która ma ułatwiać właścicielowi odzyskanie lokalu w razie problemów z nieuczciwymi najemcami.

Końcówka wakacji i początek września to okres, w którym rynek najmu wyraźnie się ożywia. Właśnie wtedy wiele osób rozpoczyna poszukiwania mieszkania przed startem kolejnego semestru. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego, przywołanych przez Fakt.pl, wynika, że w roku akademickim 2025/2026 w Polsce studiowało ponad 1,3 mln osób. Dla części z nich oznaczało to konieczność znalezienia zakwaterowania poza akademikiem, na rynku komercyjnym.

Wybrane dla Ciebie