"Ziemniaki-widmo". Znikają najszybciej na straganach
Przed majówką rynek w Broniszach wyraźnie przyspieszył. Jak podaje "Fakt", jednym z najbardziej poszukiwanych towarów są młode ziemniaki Irga.
Najważniejsze informacje
- We wtorek na rynku hurtowym w Broniszach pojawił się wyjątkowo duży ruch zakupowy.
- Kupcy chcą zdążyć z zaopatrzeniem przed przedmajówkowym wzrostem popytu i krótszym handlem 30 kwietnia.
- W ofercie przybywa krajowych nowalijek, a dużą uwagę przyciągają młode ziemniaki odmiany Irga.
Z relacji rynku wynika, że tegoroczna majówka przesuwa zwyczajny rytm zakupów. Wtorek, który zazwyczaj należy do spokojniejszych dni, tym razem stał się momentem intensywnego uzupełniania towaru przez kupców przyjeżdżających z dalszych części Polski. To efekt prostego kalkulowania czasu dostaw i sprzedaży.
Bronisze przed majówką przyspieszają
Według informacji opisanych przez "Fakt", handlarze chcą wyprzedzić zwiększony ruch w sklepach, które zaopatrują. Dodatkowo znaczenie ma czwartkowa organizacja pracy rynku, bo 30 kwietnia Bronisze mają działać tylko do godz. 12. To sprawia, że decyzje zakupowe zapadają szybciej niż zwykle.
Na rynku warzyw i owoców widać też zmianę po stronie podaży. Przybywa krajowych nowalijek, a wraz z większą dostępnością części produktów spadają ceny niektórych warzyw. Do oferty dołączyły m.in. kalarepy oraz młode ziemniaki Irga, które na straganach i w hurcie budzą teraz szczególne zainteresowanie.
Młode ziemniaki Irga przyciągają uwagę
Najwięcej emocji wywołują właśnie młode ziemniaki tej odmiany. - To ziemniaki-widmo: wszyscy mówią, że bywają, ale rzadko kto je widział. Podobno kosztują ok. 20 zł za kg - mówi w rozmowie z "Faktem" Maciej Kmera, ekspert rynku hurtowego w Broniszach. Jak dodaje, towar dopiero się rozpędza, ale wybór jest już większy niż tydzień temu.
Nie wszędzie jednak widać ten sam kierunek zmian. Krajowe maliny mają lepszą podaż, co pozwoliło na spadek ceny o 20 proc. Jednocześnie stabilnie wyglądają jabłka, gruszki i warzywa sprowadzane z Hiszpanii. W tych grupach zarówno dostępność, jak i stawki pozostają na przewidywalnym poziomie.
Wśród produktów, które wcześniej mocno zdrożały, utrzymała się marchew. Jak podaje Maciej Kmera, skok cen o 60 proc. sprzed 10 dni obronił się mimo presji ze strony kupców hurtowych. Obecnie w hurcie za kilogram marchwi trzeba zapłacić 3,50 zł. To pokazuje, że przed majówką rynek nie reaguje jednolicie na wzrost popytu.