Awantura w sieci. Oferta pracy rozjuszyła internautów. Oto wymagania
Ogłoszenie o sezonowej pracy w lodziarni na Śląsku szybko zwróciło uwagę internautów. Nietypowy styl, bezpośredni język i wyraźnie określone oczekiwania wobec kandydatów wywołały szeroką dyskusję o standardach pracy, wyglądzie i obsłudze klienta.
Na Facebooku pojawiło się ogłoszenie o pracy w lodziarni na Śląsku, które zamiast zachęcić do aplikowania, wywołało prawdziwą lawinę komentarzy. Już po kilku zdaniach stało się jasne, że jego ton i forma mocno odbiegają od standardowych ofert pracy sezonowej.
Autorzy jasno zaznaczyli, że szukają wyłącznie kobiet do sprzedaży lodów, stawiając duży nacisk na wygląd, estetykę i "dobry vibe" (pl. nastrój, aura). W ogłoszeniu podkreślono, że paznokcie są "wizytówką", uśmiech i makijaż czymś oczywistym, a wygląd ma kluczowe znaczenie w kontakcie z klientem.
"Bileciki do kontroli". Tak naprawdę wygląda praca "kanarów"
Wprost zaznaczono też, że nie jest to praca "do odbębnienia", a osoby, dla których wygląd czy obsługa klienta są nieważne, powinny "oszczędzić sobie czasu". Pracodawcy oferowali sezonową pracę od kwietnia do września, umowę zlecenie, "pieniądze na czas" oraz starannie dobraną, pozytywną ekipę.
Internauci nie kryli oburzenia
Komentarze pojawiły się błyskawicznie i były wyjątkowo ostre. Internauci zarzucali ogłoszeniu seksizm, uprzedmiotowienie kobiet i promowanie krzywdzących standardów.
"Masakra. To ogłoszenie jest złe pod tyloma względami, że aż strach", "Dlaczego wypłatę na czas traktujecie jak atut?" czy ironiczne sugestie o "castingu" i podawaniu wymiarów – to tylko część reakcji. Wielu komentujących podkreślało, że woleliby być obsługiwani przez osobę uprzejmą i schludną, a niekoniecznie "atrakcyjną".
Właściciele lodziarni odpowiadają
Po dziesiątkach krytycznych wpisów właściciele lodziarni opublikowali obszerne sprostowanie. Podkreślili, że nigdy nie szukali "modelek" ani osób spełniających nierealne standardy urody. Jak zaznaczyli, chodziło wyłącznie o podstawową dbałość o higienę, schludny strój, zadbane dłonie oraz miłą postawę wobec klientów. Ich zdaniem są to elementarne wymagania w pracy przy sprzedaży żywności.
"Lepiej napisać wprost"
Właściciele argumentowali, że każdy przedsiębiorca ma prawo jasno określić swoje oczekiwania, a szczere ogłoszenie oszczędza czas obu stron. Dodali również, że jeśli ktoś uważa dbałość o wygląd i kulturę osobistą za coś złego, to po prostu nie jest to oferta dla tej osoby.
Kontrowersja, która… pomogła
Na koniec autorzy ogłoszenia przyznali, że burzliwa dyskusja przyniosła nieoczekiwany efekt. Dzięki udostępnieniom post dotarł do ponad 90 tysięcy osób. Jak podsumowali, czasem niestandardowe i szczere ogłoszenie ma większą siłę rażenia niż dziesięć "bezpiecznych" ofert – nawet jeśli wywołuje skrajne emocje.