Najważniejsze informacje
- Czescy kierowcy licznie przyjeżdżają do polskich stacji w Chałupkach.
- Różnice w cenach paliw sięgają nawet ponad złotówkę na litrze.
- Handel na przygranicznych bazarach kwitnie dzięki czeskim klientom.
Ceny benzyny i oleju napędowego kuszą Czechów
W czeskim Boguminie litr benzyny kosztuje ok. 7,23 zł, podczas gdy tuż za granicą w Polsce za tę samą ilość płaci się 6,17 zł. Podobna różnica widoczna jest w przypadku diesla: 8,54 zł w Czechach i 7,62 zł w Polsce. Jeszcze niedawno ceny paliw po obu stronach granicy były porównywalne, ale po ostatnich zmianach podatkowych różnica stała się mocno odczuwalna.
W marcu polski rząd obniżył VAT i akcyzę na paliwa, przez co wzrosła przewaga cenowa dla polskich stacji. Czesi także wprowadzili limity cenowe, ale są one znacznie mniej korzystne. "Główni gracze na rynku, PKN Orlen i MOL, w niezrozumiały sposób podnieśli ceny hurtowe o dwie korony w czasie, gdy giełda spadła o 15 proc. Wcale mi się to nie podoba" - powiedział premier Czech Andrej Babisz w nagraniu opublikowanym na platformie społecznościowej.
Nie tylko paliwo. Czesi kupują także na bazarach
Czesi już od dłuższego czasu stanowią większość klientów przygranicznych targowisk i sklepów. Popularnością cieszy się świeże mięso, owoce czy warzywa. Sprzedawcy przyznają, że Czesi chętnie płacą w koronach, a w portfelu mają przelicznik cen lepiej opanowany niż sprzedawcy. Większość straganów i punktów handlowych dostosowała się do językowych i walutowych potrzeb czeskich klientów.
Jak relacjonuje sprzedawczyni w sklepie mięsnym przy granicy dla Wiadomości Onet: "Jak ktoś widzi, że u nas jest kilka koron taniej — czyli kilkanaście groszy — jest w stanie przejechać nawet 10 km. Pilnują tego strasznie". Właścicielka straganu w Chałupkach potwierdza, że ok. 95 proc. jej klientów stanowią Czesi.
Polityczne napięcia wokół marż i cen
Choć czeski rząd wprowadził limity cenowe, wciąż trudno konkurować z polskimi stacjami. Premier Babisz krytycznie odnosi się do polityki największych graczy paliwowych, zarzucając Orlenowi i MOL-owi nieuzasadnione podnoszenie cen w regionie. Z kolei władze Polski ograniczyły marże i wprowadziły pakiet "Ceny Paliwa Niżej", co w widoczny sposób wpłynęło na portfele konsumentów z południa.
Ruch na przygranicznych drogach i targach raczej nie zmaleje. Dla czeskich rodzin oszczędności na paliwie czy świeże produkty od polskich sprzedawców są wystarczającą motywacją, by nadrobić kilka lub nawet kilkanaście kilometrów. Według lokalnych sprzedawców ceny w koronach stały się już normą, a komunikacja po czesku nie sprawia nikomu trudności, co tylko zwiększa atrakcyjność zakupów po polskiej stronie granicy.