Bon ciepłowniczy obejmuje okres od 1 stycznia do 31 grudnia 2026 r. Wnioski można składać do 31 sierpnia 2026 r. To jednorazowe świadczenie dla odbiorców ciepła z miejskich i osiedlowych sieci ciepłowniczych, a wysokość wsparcia zależy od warunków przypisanych do danego budynku i grupy taryfowej.
Najważniejsza zasada jest prosta: dopłata nie przysługuje każdemu, kto ma wysoki rachunek za ogrzewanie. Program obejmuje wyłącznie osoby korzystające z ciepła systemowego. W praktyce oznacza to przede wszystkim mieszkańców lokali podłączonych do miejskiej sieci. Z bonu nie skorzystają osoby ogrzewające dom lub mieszkanie indywidualnie, na przykład gazem, pompą ciepła, pelletem czy węglem, jeśli nie są podłączone do systemu ciepłowniczego.
Kto może dostać bon ciepłowniczy?
Prawo do świadczenia zależy także od dochodu. Limit wynosi 3272,69 zł netto w gospodarstwie jednoosobowym oraz 2454,52 zł netto na osobę w gospodarstwie wieloosobowym. Jednocześnie działa zasada złotówka za złotówkę. Jeśli dochód przekroczy próg, świadczenie nie przepada automatycznie, tylko zostaje pomniejszone o kwotę przekroczenia. Minimalna wypłata to 20 zł.
Liczy się również jednoskładnikowa cena ciepła netto w danej grupie taryfowej. Świadczenie przysługuje wtedy, gdy przekracza ona 170 zł/GJ. To właśnie dlatego nie każdy odbiorca sieciowego ogrzewania dostanie pieniądze. Wysokość bonu zależy od stawki za ciepło:
- 1000 zł przy cenie od 170 do 200 zł/GJ,
- 2000 zł przy cenie od 200 do 230 zł/GJ,
- 3500 zł przy cenie powyżej 230 zł/GJ.
Dla jednego gospodarstwa domowego pod tym samym adresem można przyznać tylko jeden bon w danym okresie. Jeśli wpłynie kilka wniosków, urząd wypłaci świadczenie osobie, która zgłosiła się jako pierwsza.
Jak złożyć wniosek i na co uważać?
Wniosek składa się w urzędzie miasta lub gminy albo w jednostce wskazanej przez samorząd. Dokumenty można przekazać na kilka sposobów:
- osobiście,
- pocztą,
- przez ePUAP,
- przez aplikację mObywatel.
Do wniosku trzeba dołączyć zaświadczenie potwierdzające korzystanie z ciepła systemowego oraz informację o cenie ciepła netto. Taki dokument wydaje zarządca budynku, spółdzielnia, wspólnota albo dostawca ciepła. Urzędy wymagają też danych gospodarstwa domowego, informacji o dochodach i numeru rachunku bankowego.
Najczęstszy błąd polega na założeniu, że bon ciepłowniczy należy się każdemu, kto płaci dużo za ogrzewanie. Tymczasem liczą się trzy elementy jednocześnie: dochód gospodarstwa domowego, korzystanie z ciepła systemowego i cena ciepła w danej taryfie. Jeśli zabraknie choć jednego z tych warunków, urząd nie przyzna dopłaty.
Lokalne przykłady pokazują, że zasady są podobne, ale szczegóły mogą się różnić. W Lublinie bon wynosi 1000 zł i dotyczy odbiorców ciepła dostarczanego przez LPEC. W Bydgoszczy urząd podkreśla znaczenie grupy taryfowej oraz progu 170 zł/GJ. W Słupsku wsparcie także przewidziano dla mieszkańców korzystających z miejskiej sieci, a nie z indywidualnych źródeł ogrzewania. W każdym z tych przypadków kluczowe pozostają trzy elementy: źródło ciepła, dochód i komplet dokumentów.