Kieszonkowe dla dzieci. Rodzice dają je coraz częściej, ale kwoty wciąż mocno się różnią
Kieszonkowe dla dzieci wraca w wielu domach nie tylko jako drobny wydatek, ale też jako element nauki finansów. Pieniądze dla dzieci - według statystyk dostępnych w sieci - przekazuje od 66 proc. do ponad 80 proc. rodziców, a wysokość wsparcia najczęściej zależy od budżetu rodziny, wieku dziecka i domowych zasad.
W tym artykule:
Według materiału opublikowanego w WP aż 96 proc. rodziców uważa, że edukacja finansowa powinna zaczynać się już w dzieciństwie. To ważny sygnał, bo 70 proc. dorosłych przyznaje jednocześnie, że sami nie byli dobrze przygotowani do zarządzania pieniędzmi w dorosłym życiu.
Dla wielu rodzin kieszonkowe staje się więc pierwszą praktyczną lekcją budżetu. Nie chodzi wyłącznie o to, by dziecko miało własne pieniądze na drobne wydatki. Równie ważne jest uczenie planowania, odkładania części kwoty i rozumienia, że każda decyzja zakupowa ma swoją cenę.
Dlaczego rodzice wracają do kieszonkowego?
Temat wraca także dlatego, że szkoła nie daje dzieciom szybkiego i codziennego kontaktu z finansami. Pierwszym poważnym krokiem w stronę finansowej samodzielności bywa właśnie regularne kieszonkowe. W praktyce to ono pozwala dziecku zobaczyć, ile kosztują codzienne wybory i jak szybko kończą się pieniądze wydawane bez planu.
Rodzice coraz częściej traktują takie wsparcie jako narzędzie wychowawcze, a nie nagrodę. Nauka zaczyna się zwykle od prostych sytuacji: zakupów, porównywania cen i rozmowy o tym, skąd w domowym budżecie biorą się pieniądze. Dopiero później pojawia się samodzielne decydowanie o własnej małej kwocie.
Jak powszechne jest dawanie dzieciom kieszonkowego?
Skala zjawiska jest duża, choć różne badania pokazują nieco inne wyniki. Z badania opisywanego przez WP wynika, że 66 proc. rodziców daje dzieciom kieszonkowe. Z kolei w materiale Vibez.pl, opartym na badaniu BNP Paribas, mowa jest o ponad 80 proc. rodziców. Różnice mogą wynikać z metodologii i z tego, czy pytanie dotyczy regularnych wypłat, czy także okazjonalnego dawania pieniędzy.
Wspólny wniosek jest jednak prosty: kieszonkowe stało się w polskich domach czymś powszechnym. Nie zawsze ma ono stałą formę. Vibez.pl podaje, że przy regularnych wypłatach odsetek spada do 65 proc., a w materiale WP pojawia się informacja, że regularne kieszonkowe otrzymuje ok. 39 proc. dzieci.
Najważniejsze liczby pokazują, jak bardzo ten zwyczaj zależy od sytuacji rodziny:
- 66 proc. rodziców daje dzieciom kieszonkowe według badania opisywanego przez WP,
- ponad 80 proc. rodziców deklarowało to w badaniu przywołanym przez Vibez.pl,
- 74 proc. rodziców z największych miast przekazuje dzieciom pieniądze, podczas gdy na wsi robi to 58 proc.,
- w grupie rodziców 50+ kieszonkowe daje 71 proc., a wśród osób do 39. roku życia 56 proc.
Ile dostają dzieci i od czego zależy kwota?
Na pytanie o wysokość kieszonkowego nie ma jednej odpowiedzi. Rodzice zwykle zaczynają dawać dzieciom pieniądze w wieku 6-7 lat, a pierwsze kwoty to najczęściej 10-20 zł miesięcznie.
Jeszcze większe różnice widać u starszych dzieci. Wśród nastolatków podobny odsetek deklaruje kieszonkowe poniżej 100 zł, od 100 do 200 zł i powyżej 200 zł miesięcznie. To pokazuje, że nie ma jednej obowiązującej stawki. Rodzice najczęściej kierują się własnym budżetem, wiekiem dziecka i tym, jaką kwotę uznają za rozsądną.
Jakie zasady najczęściej stosują rodzice?
Domowe reguły też bywają bardzo różne. Vibez.pl podaje, że 70 proc. dzieci dostaje pieniądze w gotówce, ale u starszych coraz częściej pojawia się przelew na konto. W badaniu przywołanym przez serwis 23 proc. dzieci po 16. roku życia woli właśnie taką formę, a 3 proc. korzysta z BLIKA.
Część rodziców łączy kieszonkowe z dodatkowymi zasadami. Prawie połowa badanych przyznaje, że płaci dzieciom za dobre wyniki w nauce, a ok. 10 proc. ankietowanych nagradza w ten sposób prace domowe. Z drugiej strony coraz więcej dorosłych patrzy na kieszonkowe szerzej: jako na stałą lekcję odpowiedzialności, a nie tylko system premii.
W praktyce najważniejsze okazują się jasne reguły. Dziecko łatwiej uczy się planowania, gdy wie, kiedy dostaje pieniądze, na co może je przeznaczyć i czy ma odkładać część kwoty. To właśnie regularność i dopasowanie kieszonkowego do możliwości rodziny wydają się dziś ważniejsze niż sama wysokość wypłaty.