"Paragon nie kłamie". Polak poszedł do McDonalda w Japonii
Ceny jedzenia w Japonii to temat, który interesuje wielu podróżników. Robert Pruszek postanowił sprawdzić je, korzystając z McDonald’s jako uniwersalnego punktu odniesienia. Wyniki tego testu mogą być dla wielu zaskoczeniem. Ile zapłacił za dwa burgery z frytkami i napojem?
"Biorę McDonalda jako punkt odniesienia — bo jest i w Japonii, i w Polsce, i praktycznie w całej Europie. To najlepsze porównanie, bo nie mówimy o jakimś lokalnym barze, którego nie da się do niczego odnieść, tylko o miejscu, które prawie każdy zna. Dzięki temu od razu widać, ile naprawdę warte są takie pieniądze" - tłumaczy na początku wpisu podróżnik, Robert Pruszek.
Za zestaw składający się z dwóch burgerów (unikalnego Ebi Filet-O z krewetkami oraz Teriyaki Chicken), dużych frytek i dużej melonowej Fanty, podróżnik zapłacił 1390 jenów, czyli około 31,60 zł. W tej cenie otrzymał nie tylko sycący posiłek, ale też ciekawą lekcję japońskiej kultury kulinarnej.
Nie mówimy tu o jednej symbolicznej krewetce schowanej gdzieś w panierce dla ozdoby. To jest normalna, pełnoprawna kanapka, w której główną rolę grają właśnie krewetki. Do tego duże frytki, duża zielona Fanta melonowa i jeszcze drugi burger: Teriyaki Chicken. Paragon nie kłamie: całość kosztowała 1390 jenów, czyli około 31,60 zł. - podkreśla Robert Pruszek.
"Paragon grozy" w Gdańsku. Turyści nie dowierzają cenie za gofra
Polak dodał, że za niewiele ponad 30 zł dostajesz nie tylko szybki obiad, ale też małą lekcję Japonii. "Bo nawet w zwykłym McDonaldzie widać, że ten kraj lubi robić rzeczy po swojemu. Zamiast kolejnej przewidywalnej bułki — krewetki. Zamiast klasycznego napoju — melon. Niby fast food, a jednak od razu czujesz, że jesteś gdzieś indziej" - wyjaśnia.
Choć nie wszystko było idealne – autor z przymrużeniem oka skrytykował wyjątkowo słabej jakości serwetki – ogólny wniosek jest jednoznaczny. Za równowartość niespełna 32 zł w Japonii można zjeść obfity i oryginalny posiłek, co stawia pod znakiem zapytania europejskie ceny w podobnych lokalach.
To proste porównanie pokazuje, że Japonia, choć bywa droga, potrafi pozytywnie zaskoczyć relacją ceny do jakości i oryginalności, nawet na plastikowej tacce w fast foodzie.
Więc gdy ktoś mnie zapyta, czy w Japonii jest drogo, odpowiem tak: bywa. Ale czasem za niecałe 32 zł dostajesz dwa burgery, duże frytki, dużego melona do picia i jeszcze ciekawostkę, którą chce się zapamiętać - podsumował Polak.