Polska "zalewa" Ukrainę. Chodzi o jeden produkt. Skupują hurtowo
Na ukraińskim rynku warzyw widać wyraźne zmiany. Jak podaje Obozrevatel, ogórki szklarniowe w ostatnich dniach znacząco potaniały, a jednym z powodów ma być duży napływ towaru z Polski. Efekt? Coraz niższe ceny zarówno u producentów, jak i – w najbliższym czasie – w sklepach.
Obecnie ukraińscy producenci sprzedają ogórki w cenach od 90 do 145 hrywien za kilogram. To oznacza spadek o około 21 proc. w porównaniu z poprzednim tygodniem. Po przeliczeniu (ok. 1 UAH ≈ 0,10 zł) daje to: ok. 9–14,5 zł/kg u producentów.
Jeszcze taniej jest w przypadku importu – głównie z Polski. Tu ceny spadły nawet do 70 hrywien za kilogram, czyli: ok. 7 zł/kg. W sklepach detalicznych ceny są wyższe, ale również zaczynają spadać. Według monitoringu: od 154,96 do 209,9 UAH/kg, czyli ok. 15,5–21 zł/kg.
Skąd ten spadek? Kilka powodów naraz
Eksperci cytowani w analizie wskazują, że na obniżki wpływa kilka czynników jednocześnie. Przede wszystkim na rynek trafia więcej ogórków z ukraińskich szklarni, co zwiększa podaż. Jednocześnie popyt pozostaje umiarkowany, a magazyny są już częściowo zapełnione. To sprawia, że producenci – obawiając się niesprzedanych zapasów – decydują się na obniżki.
Polska konkurencja robi różnicę
Dużą rolę odgrywa także import. Według analityków na Ukrainę trafiają duże ilości ogórków z Polski, Ukraina jest nimi wręcz, jak podkreśla Obozrevatel, "zalewana", co dodatkowo zwiększa presję na ceny. Importerzy, którzy zgromadzili spore zapasy, są zmuszeni sprzedawać towar taniej, by uniknąć strat. W efekcie ceny importowanych ogórków spadły jeszcze bardziej niż krajowych. To właśnie ten czynnik sprawił, że ukraińskie media zaczęły mówić o "dominacji" polskich produktów na rynku.
Co dalej z cenami?
Wiele wskazuje na to, że to jeszcze nie koniec obniżek. Jeśli podaż utrzyma się na wysokim poziomie, a popyt nie wzrośnie, ceny mogą dalej spadać – szczególnie w supermarketach. Dla konsumentów oznacza to jedno: tańsze warzywa na sklepowych półkach. Dla producentów – coraz trudniejszą walkę o opłacalność sprzedaży.