ZUS bije na alarm. Na to najczęściej chorują Polacy
Zwolnień lekarskich przybywa, a coraz częściej dotyczą psychiki. Najmocniej w statystykach rosną wypalenie i zaburzenia snu.
Najważniejsze informacje
- ZUS odnotował 27,5 mln zaświadczeń L4 w minionym roku i 291 mln dni absencji – podaje www.fakt.pl na podstawie raportu ZUS.
- Najszybciej rośnie liczba zwolnień związanych z trudnościami życiowymi, w tym wypaleniem (Z73) – o 32 proc. r/r.
- Średnia długość L4 przy wypaleniu to 19 dni; najbardziej narażone są osoby w wieku 40–44 lat.
Rynek pracy w Polsce mierzy się z bardzo dużą liczbą zwolnień lekarskich (L4) i rosnącą absencją pracowników. Jak podaje "Fakt", ZUS w minionym roku odnotował aż 27,5 mln zwolnień lekarskich oraz 291 mln dni nieobecności w pracy.
Najczęstszymi powodami L4 są choroby układu oddechowego, takie jak infekcje i przeziębienia, a także problemy układu mięśniowo-szkieletowego, czyli bóle kręgosłupa i stawów. Coraz częściej pojawiają się również zwolnienia związane z problemami psychicznymi i zdrowiem psychicznym.
Statystyki pokazują, że średnio co drugi pracownik w Polsce korzystał ze zwolnienia lekarskiego. Przeciętny czas nieobecności wyniósł około 10,82 dnia na osobę.
Wrócił na szczyt i... skoczył do wody. Szalona radość Sinnera [WIDEO]
Z raportu ZUS wynika, że w klasyfikacji chorób ICD-10 wypalenie zawodowe nie jest uznawane za chorobę. Jest ono wpisane jako problem w radzeniu sobie z trudnościami życiowymi (Z73).
Instytucja zauważa, że rośnie liczba zwolnień lekarskich związanych z ogólnym złym samopoczuciem i zmęczeniem (R53), problemami życiowymi i wypaleniem (Z73) oraz zaburzeniami snu (G47).
W porównaniu do 2024 roku liczba zwolnień z powodu Z73 (wypalenie i trudności życiowe) wzrosła o 32 procent, a liczba dni nieobecności w pracy aż o 38,8 procent. ZUS odnotował także 15 procent wzrostu zwolnień lekarskich z powodu bezsenności, która często jest jednym z pierwszych objawów długotrwałego stresu i przeciążenia pracą.
ZUS wskazuje, że najbardziej narażoną grupą na zwolnienia lekarskie (L4) są osoby w wieku 40–44 lata. To tak zwane "pokolenie kanapkowe", czyli osoby, które jednocześnie pracują zawodowo i opiekują się dziećmi oraz starzejącymi się rodzicami.
Częściej na L4 przebywają kobiety (56 procent). Może to wynikać z większej liczby obowiązków domowych i opiekuńczych, a także częstszego zgłaszania problemów zdrowotnych.
Średni czas zwolnienia lekarskiego z powodu wypalenia zawodowego wynosi około 19 dni. Oznacza to, że takie nieobecności są dłuższe niż w przypadku zwykłych infekcji.
Można powiedzieć, że im wyższe, bardziej odpowiedzialne stanowisko, tym większe jest ryzyko chorób związanych ze stresem, w tym wypalenia zawodowego - powiedział dla "Faktu" Krzysztof Inglot, ekspert rynku pracy i założyciel Personnel Service.
Według ekspertów, w tym Inglota, sytuacja na rynku pracy się zmienia, a wraz z końcem tzw. rynku pracownika rośnie presja na zatrudnionych.
Coraz częściej pojawia się stres w pracy, zła atmosfera w miejscu pracy oraz presja czasu. Taka sytuacja sprawia, że środowisko zawodowe ma duży wpływ na zdrowie psychiczne pracowników.
Jak podkreśla Inglot, wiele osób rezygnuje z życia prywatnego na rzecz lepszego stanowiska i wyższego wynagrodzenia. Jednak taka decyzja może prowadzić do pogorszenia zdrowia i zwiększonego ryzyka wypalenia zawodowego.
ZUS wskazuje, że częściej korzystamy z krótkich zwolnień – do pięciu dni wystawiono 9,8 mln zaświadczeń, w tym 1,8 mln jednodniowych.
Jak radzić sobie z wypaleniem zawodowym?
Wypalenie zawodowe to coraz częstszy problem wśród osób pracujących. Objawia się przewlekłym zmęczeniem, spadkiem motywacji, obojętnością wobec pracy oraz poczuciem przeciążenia obowiązkami. Z czasem może prowadzić do pogorszenia zdrowia psychicznego i fizycznego, a także do częstszych zwolnień lekarskich.
Pierwszym krokiem w radzeniu sobie z wypaleniem zawodowym jest zauważenie problemu. Wiele osób przez długi czas ignoruje sygnały wysyłane przez organizm, takie jak chroniczne zmęczenie, problemy ze snem czy spadek koncentracji. Zrozumienie, że to nie jest chwilowy spadek formy, ale realne przeciążenie, jest kluczowe.