Dodaje to pelletu. Twierdzi, że ogrzewa dom taniej. Eksperci grzmią
Użytkownik popularnego forum opisał, jak miesza pellet z owsem, by taniej ogrzać dom. Producenci kotłów i specjaliści od OZE przestrzegają przed takim rozwiązaniem.
Najważniejsze informacje
- Internauta deklaruje, że miesza pellet z owsem i obniża koszty ogrzewania.
- Eksperci wskazują na ryzyko uszkodzeń, utraty gwarancji i problemów z bezpieczeństwem.
- W programach dotacyjnych zwykle dopuszczony jest wyłącznie pellet drzewny, co grozi zwrotem dofinansowania.
Zima nie odpuszcza, a ceny opału rosną, więc wielu właścicieli domów szuka tańszych metod ogrzewania. Na popularnym forum rozgorzała dyskusja po wpisie użytkownika, który opisał własny sposób na oszczędności. Jak podaje "Fakt" wątek zebrał ponad 1,7 tys. komentarzy i dotyczył mieszania pelletu z owsem. Zwolennicy rozwiązania widzą w tym prostą receptę na niższe rachunki.
Miesza pellet z owsem
Autor wpisu przekonuje, że kupuje owies bezpośrednio od rolników i łączy go z pelletem. Zboże znajduje przez OLX, Marketplace albo kontaktując się telefonicznie. Twierdzi, że worki mają po ok. 45 kg, a cena tony waha się od 650 do 800 zł, zdarzają się także oferty za 550 zł. Według jego relacji dosypuje ok. 30 proc. owsa do pelletu i miesza przy każdym worku, a niektóre palniki mają radzić sobie nawet z proporcjami pół na pół.
W jego opisie obsługa nie nastręcza trudności. Wskazuje na mechaniczne czyszczenie palnika w większości kotłów i automatyczne przepłukiwanie dysz przed rozpaleniem. Dodaje, że czasem koryguje proporcje, dosypując więcej pelletu lub owsa. Zaznacza też, że słyszał o próbach spalania jęczmienia czy kukurydzy, choć tej ostatniej sam nie testował. Autor jest przekonany, że kocioł na tym nie ucierpi, a mieszanka ogranicza sadzę i zmniejsza częstotliwość czyszczenia.
Co na to producenci i specjaliści od kotłów
Handlowcy i serwisanci widzą w tym poważne ryzyko. Sprzedawca polskich kotłów, pan Andrzej, wyjaśnił w rozmowie z "Faktem": "Zalecamy, żeby do pieców używać pelletu certyfikowanego. Z innymi paliwami różne rzeczy się dzieją. My zalecamy tylko pellet certyfikowany, dobrej jakości. To nie jest fanaberia producentów, tylko kwestia bezpieczeństwa". Kluczowe jest zatem paliwo zgodne ze specyfikacją urządzenia i wymaganiami gwarancji.
Dr inż. Jacek Biskupski, niezależny konsultant branży OZE, podkreśla różnice konstrukcyjne pomiędzy kotłami. W rozmowie z "Faktem" wskazał: "Producent kotła na biomasę MUSI przewidzieć możliwość palenia np. owsem w specyfikacji swojego urządzenia. Tylko dedykowane kotły na owies poprawnie spalają to paliwo". Dodał również: "Wszelkie próby mieszania owsa z pelletem kończą się fatalnie (o ile producent nie przewidział takiej możliwości). W Polsce nie znam ani jednej firmy, która produkuje takie kotły".
Nieprzewidziane skutki
"Fakt" zwraca uwagę, że to nie tylko kwestia eksploatacji i serwisu. Warunki programów wsparcia zwykle precyzują, że kocioł musi spalać wyłącznie pellet drzewny, potwierdzony odpowiednimi certyfikatami. Korzystanie z owsa lub mieszanek może zostać uznane za naruszenie umowy dotacyjnej, co grozi koniecznością zwrotu dofinansowania. W efekcie pozorna oszczędność na paliwie może przerodzić się w realny, wysoki koszt.