Czy pracownik musi odbierać telefon po pracy?

W Polsce pracownik co do zasady nie ma obowiązku odbierania telefonu ani czytania służbowych maili po godzinach pracy. Problem polega jednak na tym, że przepisy nie dają dziś wprost prawa do bycia offline, więc w wielu firmach granica między dyspozycyjnością a pracą po godzinach nadal bywa nieostra.

Burnout, report and compliance with a business woman working on a computer in her office late at night. Stress, frustrated and problem with an anxious female employee at work on a company deadline
Burnout, report and compliance with a business woman working on a computer in her office late at night. Stress, frustrated and problem with an anxious female employee at work on a company deadline.
burnout, report, compliance, business, woman, female, office, computer, working, work, night, late, stress, company, employee, frustrated, problem, deadline, anxious, young, people, alone, adult, technology, person, businesswoman, online, worker, professional, dark, modern, job, headache, stressed, tired, entrepreneur, bad, pc, startup, workplace, staff, career, bored, depressed, control, problems, upset, sadness, tax, annoyedOdbieranie telefonów poza godzinami pracy nie należy do obowiązków pracownika
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Nina Lawrenson, peopleimages.com
Amadeusz Cyganek

Najkrótsza odpowiedź brzmi: nie ma automatycznego obowiązku stałej dostępności po pracy. Po zakończeniu dniówki pracownik nie powinien pozostawać do dyspozycji przełożonego tylko dlatego, że ma przy sobie telefon. To właśnie dlatego temat wraca tak często przy pracy biurowej, zdalnej i hybrydowej.

Jednocześnie to wcale nie oznacza pełnej jasności. Wiadomości WP zwracały uwagę, że w Polsce nadal nie ma przepisów, które wprost gwarantowałyby pracownikowi prawo do bycia offline. W praktyce wielu ludzi nadal odbiera połączenia i zagląda do skrzynki mailowej z obawy o reakcję szefa, atmosferę w zespole albo własne stanowisko.

Kiedy telefon od szefa staje się pracą po godzinach?

Odbieranie telefonu od przełożonego czy odpisywanie na służbowe wiadomości po pracy powinno być traktowane jako wykonywanie obowiązków służbowych. To ważne rozróżnienie, bo wtedy nie mówimy już o uprzejmości czy dobrej woli, ale o realnym czasie pracy.

To właśnie tutaj pojawia się najwięcej wątpliwości. Jeden krótki telefon może wydawać się drobiazgiem, ale jeśli pracownik regularnie odpowiada na maile, oddzwania albo rozwiązuje problemy po godzinach, faktycznie pozostaje w pracy także po zakończeniu etatu. Taki kontakt może oznaczać pracę w godzinach nadliczbowych, a nie zwykłe bycie pod telefonem.

  • Telefon po pracy może oznaczać wykonywanie obowiązków służbowych.
  • Odpowiedź na maila nie zawsze jest neutralnym gestem, jeśli dotyczy bieżących zadań.
  • Stała dostępność nie wynika automatycznie z samego zatrudnienia.

Urlop i L4. Wtedy granica powinna być jeszcze wyraźniejsza?

Jeszcze mocniej widać to podczas urlopu. Zgodnie z Kodeksem pracy wypoczynek pracownika nie powinien być zakłócany przez wiadomości i telefony od pracodawcy. W teorii oznacza to, że urlop ma służyć odpoczynkowi, a nie pozostawaniu w gotowości na kolejne polecenia.

Podobnie wygląda sytuacja podczas L4. Zwolnienie lekarskie jest czasem powrotu do zdrowia, więc pracownik nie musi pozostawać online. To istotne, bo właśnie w tych dwóch sytuacjach najłatwiej zobaczyć, jak bardzo codzienna praktyka firm potrafi rozmijać się z celem wolnego czasu.

Polska bez prawa do bycia offline, ale świat idzie w tym kierunku

Wiadomości WP opisały przykład Luksemburga, gdzie od 1 lipca zaczynają obowiązywać przepisy o prawie pracownika do bycia offline. Firmy, które nie wdrożą zasad zakazu kontaktu po godzinach, mogą dostać kary administracyjne sięgające 25 tys. euro. Chodzi nie tylko o sam zakaz, ale też o stworzenie formalnych reguł kontaktu i wyjątków na prawdziwe sytuacje awaryjne.

Podobny kierunek pokazywało wcześniej money.pl na przykładzie Australii. Tam planowano rozwiązania, które miały pozwolić pracownikom ignorować nieuzasadnione telefony i wiadomości od szefów po godzinach bez ryzyka konsekwencji. Z perspektywy polskiego pracownika wniosek jest prosty: dziś nie ma u nas jednej, krótkiej zasady zapisanej wprost w przepisach, ale etat nie oznacza dostępności przez całą dobę.

Wybrane dla Ciebie