W tym artykule:
Pierwsze, co widzi kierowca, to liczba na pylonie. Za nią stoi jednak długi łańcuch: od notowań ropy, przez koszty przerobu w rafinerii, po podatki i marże w handlu. I właśnie dlatego benzyna i olej napędowy nie muszą tanieć ani drożeć w tym samym tempie.
W jednym z ostatnich rynkowych podsumowań, przywoływanym przez money.pl, średnia cena benzyny Pb95 utrzymywała się na poziomie 7,51 zł za litr, a diesel kosztował średnio 8,09 zł. To oznaczało różnicę 58 gr na litrze na niekorzyść oleju napędowego. Prognoza na kolejny tydzień zakładała spadek benzyny do 7,31 zł, przy utrzymaniu diesla na 8,09 zł, co mogło powiększyć rozjazd do 78 gr.
Dlaczego kierowcy widzą coraz większy rozjazd cen?
Na pierwszy rzut oka można założyć, że kluczowe są wyłącznie notowania ropy. Tymczasem, jak podkreślał cytowany przez money.pl Rafał Zywert z Reflex, różnica wynika również z uwarunkowań rynku samego oleju napędowego.
Krajowa konsumpcja diesla jest dużo wyższa niż produkcja naszych rafinerii. Musimy importować blisko 30 proc. zużywanego w Polsce oleju napędowego. Zużywamy go praktycznie 2,5-krotnie więcej niż benzyny - mówił money.pl Rafał Zywert, dyrektor Biura Prognoz i Analiz firmy Reflex.
W praktyce oznacza to, że diesel częściej reaguje nie tylko na samą ropę, ale też na sytuację w dostępności gotowego produktu i ryzyko w dostawach. W analizie wskazywano m.in. napięcia na Bliskim Wschodzie i zagrożenia dla transportu morskiego, które zwiększają niepewność wokół importu oleju napędowego do Europy.
Z czego składa się cena litra paliwa?
Drugim krokiem do zrozumienia różnic cen benzyny i diesla jest rozpisanie rachunku z dystrybutora na części. Podatki i opłaty publiczne potrafią stanowić niemal 50 proc. ceny paliwa w Polsce, a koszt ropy oraz jej przetworzenia w rafinerii odpowiada zwykle za 44–55 proc. Reszta to m.in. koszty transportu i magazynowania oraz marże.
Dla benzyny Pb95 w tym zestawieniu ropa i rafinacja stanowiły 44 proc. ceny detalicznej, akcyza 24 proc., VAT 19 proc., marża detaliczna osiem proc., opłata paliwowa trzy proc., a opłata emisyjna jeden proc. Dla oleju napędowego udział ropy i rafinacji był wyższy (55 proc.), VAT wynosił 19 proc., akcyza 17 proc., opłata paliwowa sześć proc., marża detaliczna dwa proc., a opłata emisyjna jeden proc.
Podatki i opłaty: VAT, akcyza i "stałe" składniki
W tej układance ważny jest mechanizm podatkowy. Akcyza ma charakter kwotowy i wynika z przepisów, natomiast VAT jest procentem naliczanym od całej ceny paliwa. To dlatego wzrost ceny litra automatycznie podnosi też kwotę VAT pobieraną przez państwo.
Do obciążeń dochodzą również opłaty takie jak opłata paliwowa i opłata emisyjna. To elementy, które kierowca rzadko widzi, ale które razem z podatkami wypełniają znaczną część finalnej ceny benzyny i oleju napędowego.
Ropa, kurs dolara i przerób w rafinerii
Koszt surowca i jego przerobu to druga największa część ceny. Na poziom cen paliw w Polsce wpływają globalne notowania ropy Brent i WTI, a także kurs dolara, bo rynek ropy rozlicza się w amerykańskiej walucie.
W praktyce nawet gdy ropa nie drożeje gwałtownie, ceny gotowych paliw mogą rosnąć szybciej, jeśli rosną koszty przetworzenia i marże rafineryjne. W opinii dla money.pl ekspert ds. rynku paliw Dawid Czopek wskazywał, że droga od ropy do produktu na stacji jest "dość daleka", a w pewnych okresach sama opłata za przerób ropy na olej napędowy potrafiła być wyjątkowo wysoka.
Różnice między ceną benzyny i diesla biorą się więc z nakładania kilku warstw: struktury popytu (w tym zależności od importu), sytuacji na rynku gotowych paliw oraz tego, jak w danym momencie układają się podatki, kursy walut i koszty rafineryjne. To dlatego rozjazd cen na stacjach potrafi się pogłębiać, nawet gdy kierowcy słyszą o obniżkach w hurcie.