Kwota wolna od potrąceń. Tyle pieniędzy komornik musi zostawić
Od 2026 r., razem ze wzrostem płacy minimalnej, zmieniła się też kwota wolna od potrąceń komorniczych. Przy zwykłych długach pracownik na pełnym etacie z pensją minimalną zachowuje całą wypłatę, ale przy alimentach zasady są wyraźnie surowsze.
W tym artykule:
Najkrótsza odpowiedź jest prosta: komornik nie może zabrać całej pensji, emerytury ani renty. Od początku 2026 r. osoba zatrudniona na umowie o pracę w pełnym wymiarze czasu i otrzymująca płacę minimalną zachowuje w praktyce całą najniższą krajową przy długach niealimentacyjnych. Po podwyżce minimalnego wynagrodzenia do 4806 zł brutto pracownik dostaje 3605 zł netto, a kwota wolna od egzekucji wynosi 3604 zł.
To jednak nie oznacza, że dla wszystkich obowiązuje jeden limit. Wysokość zajęcia zależy od kilku elementów:
- rodzaju długu,
- źródła dochodu,
- wymiaru etatu,
- tego, czy wpływy są regularne i stanowią główne źródło utrzymania.
Przy alimentach ochrona jest mniejsza niż przy zwykłych zobowiązaniach. Z kolei przy pracy na część etatu kwota wolna spada proporcjonalnie do wymiaru zatrudnienia.
Ile komornik może zająć z wynagrodzenia?
Istnieje podstawowa zasada: przy długach niealimentacyjnych komornik może potrącić do 50 proc. wynagrodzenia, ale tylko z nadwyżki ponad kwotę chronioną. Dlatego pracownik zarabiający minimalną pensję na etacie zwykle nie oddaje nic z wypłaty. Inaczej wygląda to przy wyższych zarobkach, bo wtedy zajęcie obejmuje część środków ponad ustawowy próg.
Wyjątkiem są alimenty. Tu komornik może zabrać do 60 proc. pensji, a zasady są bardziej rygorystyczne. Przy najniższej krajowej w 2026 r. zajęcie z tego tytułu może sięgnąć ponad 2,1 tys. zł. To właśnie dlatego przy pytaniu o kwotę wolną od potrąceń zawsze trzeba najpierw ustalić, jaki rodzaj długu podlega egzekucji.
Umowa zlecenia, konto i emerytura
Najwięcej wątpliwości budzą umowy cywilnoprawne. Przy umowie zlecenia komornik może zająć całość wynagrodzenia, jeśli taki dochód ma charakter dodatkowy. Gdy jednak zlecenie jest powtarzające się i stanowi jedyne źródło utrzymania, dłużnik może wykazać to komornikowi. Wtedy ochrona może działać podobnie jak przy umowie o pracę. Z umową o dzieło jest znacznie trudniej, bo w takim przypadku przepisy nie dają porównywalnej osłony.
Osobną sprawą jest konto bankowe. Komornik może zająć środki wpływające na rachunek, ale musi zostawić dłużnikowi ustawową kwotę wolną. Równocześnie nie wszystkie wpływy na konto podlegają egzekucji. Spod zajęcia wyłączone są m.in. 800 plus, świadczenia rodzinne, zasiłek pielęgnacyjny, alimenty, świadczenia z pomocy społecznej oraz 13. i 14. emerytura.
Dwa limity dla emerytów i rencistów
Seniorzy także nie tracą całego świadczenia. Przy emeryturze i rencie działają dwa ograniczenia jednocześnie. Pierwsze to procent potrącenia: przy długach niealimentacyjnych komornik może zająć maksymalnie 25 proc. emerytury brutto, a przy alimentach do 60 proc. Drugie to kwota, która musi zostać świadczeniobiorcy. Według materiałów WP Finanse jest to 75 proc. minimalnej emerytury.
W praktyce najważniejszy wniosek jest jeden: kwota wolna od potrąceń nie jest stała i zmienia się wraz z płacą minimalną lub minimalną emeryturą. Dlatego przed oceną, czy zajęcie zostało naliczone prawidłowo, trzeba sprawdzić nie tylko wysokość pensji albo świadczenia, lecz także rodzaj długu i formę zatrudnienia. To od tych szczegółów zależy, jakiej kwoty komornik nie może zająć.
Czego komornik nie może zająć?
Przy zajęciu komorniczym ważne są nie tylko limity potrąceń z pensji czy emerytury. Równie istotne jest to, że część świadczeń w ogóle nie podlega egzekucji. Komornik nie może sięgać po pieniądze, które mają zabezpieczać podstawowe potrzeby dzieci i rodzin.
Do tej grupy należą m.in. świadczenia rodzinne, zasiłek rodzinny, zasiłek pielęgnacyjny, alimenty, środki z pomocy społecznej oraz świadczenie na dziecko 800 plus. Ochroną objęte są też 13. i 14. emerytura. To ważne rozróżnienie, bo na konto dłużnika mogą wpływać różne pieniądze, ale nie każde wpływy komornik może potraktować tak samo.
W praktyce oznacza to, że nawet jeśli rachunek bankowy został zajęty, część środków nadal pozostaje poza egzekucją. Dlatego przy pytaniu o to, jakiej kwoty nie może zająć komornik, nie wystarczy spojrzeć wyłącznie na wysokość pensji. Trzeba jeszcze ustalić, z jakiego tytułu pochodzą pieniądze i czy przepisy nie wyłączają ich wprost spod zajęcia.