Otwarcie kebaba często bywa przedstawiane jako wejście w biznes za stosunkowo niewielkie pieniądze. To właśnie na etapie planowania budżetu pojawia się pierwszy problem. Jedna kwota widnieje w materiałach promocyjnych, a inna wychodzi wtedy, gdy przedsiębiorca zaczyna liczyć wszystkie obowiązkowe wydatki potrzebne do uruchomienia punktu.
W materiale WP Finanse przedsiębiorca opowiadał, że franczyzodawca kusił inwestycją własną rzędu 15 tys. zł. W aktualnej ofercie ta kwota wzrosła do 35 tys. zł i została opisana jako koszt "od". Jednocześnie ten sam rozmówca wyliczał, że rzeczywisty wydatek na start przekroczył w jego przypadku 60 tys. zł, zanim punkt zaczął na siebie zarabiać.
Skąd biorą się rozbieżności w kosztach otwarcia kebaba?
Kwota wejścia nie oznacza jeszcze pełnego budżetu potrzebnego do uruchomienia sprzedaży. W praktyce dochodzą kolejne pozycje, których nie da się pominąć, jeśli punkt ma realnie ruszyć.
Materiał opublikowany w Vibez pokazuje zupełnie inną skalę wydatków. Marcin Malczyński mówił tam, że otwarcie nowego Nano Kebaba we Wrocławiu kosztowało blisko 250 tys. zł. To pokazuje, jak szeroki może być przedział kosztów i jak wiele zależy od modelu działania, standardu lokalu oraz przyjętych założeń już na starcie.
Ile kosztuje otwarcie kebaba? Najważniejsze wydatki na start
Budżet otwarcia lokalu z kebabem składa się z kilku dużych pozycji. To właśnie ich suma daje prawdziwą odpowiedź na pytanie, ile trzeba wydać na start.
- 10 tys. zł zadatku przy podpisaniu umowy
- 170 tys. zł netto za zakup przyczepy, rozłożony na raty
- 10 proc. wartości przyczepy jako koszt leasingu
- 4 tys. zł na kasę fiskalną
- 6 tys. zł depozytu za lokalizację za dwa pierwsze miesiące
- 15 tys. zł na pierwsze zatowarowanie
W tej wyliczance dobrze widać, że najważniejsze wydatki pojawiają się jeszcze przed pierwszą sprzedażą. Sam zakup lub leasing przyczepy to tylko część budżetu. Do tego dochodzi wyposażenie, formalności, zabezpieczenie lokalizacji i towar potrzebny na otwarcie.
W rozmowie z WP Finanse przedstawiciel franczyzodawcy podkreślał, że ostateczna kwota zależy od wielu czynników. Wskazywał między innymi, że przedsiębiorca może mieć własną działkę, wnieść wyższy albo niższy wkład własny do leasingu czy samodzielnie zorganizować transport przyczepy. To tłumaczy, dlaczego w materiałach promocyjnych pojawia się koszt "od", ale nie zmienia faktu, że pełny budżet trzeba policzyć znacznie dokładniej.
Lokalizacja i obroty decydują, czy kebab zacznie zarabiać
Po zsumowaniu kosztów startu szybko widać, że sam budżet na otwarcie to dopiero początek. W biznesie takim jak lokal z kebabem kluczowe staje się to, czy punkt od pierwszych tygodni generuje odpowiednią sprzedaż. Z materiału WP Finanse wynika, że w jednym z opisywanych przypadków dzienne obroty potrzebne do wypracowania zysku miały wynosić ok. 2,2-2,5 tys. zł.
Rzeczywistość okazała się dużo słabsza. Przedsiębiorca mówił w rozmowie z WP Finanse, że realnie osiągał 700-800 zł dziennie, a zdarzył się też dzień, gdy w kasie zostało mu zaledwie 140 zł. Przy takich wpływach lokal nie tylko nie dawał zarobku, ale zaczął dokładać do całego przedsięwzięcia. Już w drugim miesiącu właściciel musiał pożyczyć pieniądze na wypłaty dla pracowników.
Duże znaczenie miała sama lokalizacja. Jego budka stanęła na osiedlu, gdzie dominowali seniorzy, a ruch klientów był niewielki i ograniczał się głównie do pory obiadowej. Dla osoby, która planuje otwarcie kebaba, to jedna z najważniejszych lekcji: nawet dobrze policzony koszt startu nie obroni biznesu, jeśli punkt nie ma wystarczającego ruchu.