Polacy wyszli z włoskiej lodziarni. Niebywałe. Aż zażądał wyjaśnień
Pani Kinga wróciła do Polski z urlopu w Rzymie. W rozmowie z o2.pl ujawniła, że po wyjściu z tamtejszej lodziarni przeżyła szok po analizie paragonu. - Kolega mówiący po włosku zdenerwował się i wrócił do lokalu z paragonem, żądając wyjaśnień - wyznała. Za trzy gałki - w przeliczeniu na złotówki - wyszło... ponad 100 zł.
Mateusz Domański