174 mln dolarów. Administracja Trumpa przegrała w sądzie
Administracja Donalda Trumpa ma zacząć wypłacać zwroty z tytułu ceł odwetowych, które Sąd Najwyższy USA uznał w lutym za nielegalne - opisuje "The Sydney Morning Herald". Pierwsza transza dotyczy 166 mld dolarów wpływów, a z odsetkami kwota do zwrotu może przekroczyć 174 mld.
Najważniejsze informacje
- Zwroty obejmą 166 mld dol z ceł, które Sąd Najwyższy USA uznał w lutym za nielegalne.
- Odsetki naliczane na poziomie 4,5 proc. lub 6 proc. mogą podnieść łączną wartość zwrotów powyżej 174 mld dol.
- Pieniądze trafią do importerów (firm płacących cła), a nie bezpośrednio do konsumentów.
Pierwsze czeki ze zwrotami dla firm mają trafić do przedsiębiorców już w przyszłym tygodniu. To efekt lutowej decyzji Sądu Najwyższego USA, który uznał, że część ceł wprowadzonych przez Donalda Trumpa była niezgodna z prawem.
W praktyce oznacza to, że rząd USA musi oddać firmom pobrane pieniądze, więc nie zachowa tych wpływów. To z kolei może spowodować większy deficyt budżetowy USA oraz wzrost długu publicznego USA, o czym informuje "The Sydney Morning Herald".
Zwroty dotyczą tzw. ceł wzajemnych o wartości 166 mld dol. Łączna kwota może jeszcze urosnąć, bo każdego dnia naliczane są odsetki: 4,5 proc. albo 6 proc. W takim scenariuszu całkowita suma do oddania może przekroczyć 174 mld dol.
Najważniejsze jest to, że zwroty ceł nie trafią do konsumentów, tylko do firm. Pieniądze dostaną tzw. importerzy zarejestrowani, czyli przedsiębiorstwa, które faktycznie zapłaciły cła. Rozdzielenie tych środków między zwykłych ludzi byłoby bardzo trudne logistycznie, dlatego zwroty dla firm w USA są najprostszym rozwiązaniem.
W tekście podano przykłady dużych kwot dla największych firm. Walmart może otrzymać około 10 mld dolarów zwrotu ceł, Target około 2 mld dolarów, Nike około 1 mld dolarów, a Home Depot ponad 500 mln dolarów. W materiale pojawia się też Apple, któremu może przypaść od 2,5 do 3,3 mld dolarów zwrotu.
Na zwrotach mogą zyskać także firmy z branży motoryzacyjnej. Ford ma otrzymać około 1,3 mld dolarów, a General Motors około 500 mln dolarów. Firmy motoryzacyjne mogą wykorzystać te pieniądze, aby zmniejszyć skutki innych ceł na samochody, których decyzja Sądu Najwyższego USA nie obejmuje.
Administracja Trumpa musi zwrócić pieniądze
Według przytoczonej w materiale analizy nowojorskiego oddziału Rezerwy Federalnej, niemal 90 proc. kosztów ceł poniosły amerykańskie firmy i konsumenci, a nie zagraniczni eksporterzy. Jednocześnie tekst zwraca uwagę, że ustalenie, jaka część kosztów została przerzucona na klientów przez poszczególne firmy, jest w praktyce niewykonalne w warunkach szerzej rosnących cen.
Widać rosnące niezadowolenie konsumentów w USA, co przekłada się na pozwy zbiorowe przeciwko firmom. Według materiału jest ich już około 20. Wśród firm wymienia się m.in. Costco, Nintendo oraz firmy kurierskie: FedEx, UPS i DHL. Celem tych działań jest to, aby zwroty ceł trafiły do klientów, ale wszystko wskazuje na to, że pieniądze i tak dostaną głównie firmy, a nie zwykli konsumenci.
To jednak nie koniec tematu ceł w USA. Po zakwestionowaniu wcześniejszych opłat administracja wprowadziła nowe taryfy zastępcze (Section 122). Zostały one jednak zaskarżone przez 24 stany USA oraz część firm. Jeśli sądy uznają je za nielegalne, zagrożone będzie około 35 mld dolarów wpływów z ceł, a możliwe są kolejne zwroty ceł dla firm, co może jeszcze bardziej zwiększyć deficyt budżetowy USA.