Aż zrobił zdjęcie. Taka kwota na fakturze. "Tylko za styczeń"
Niemałe poruszenie w sieci wywołał wpis prezydenta Leszna (woj. wielkopolskie) Grzegorza Rusieckiego. Pokazał on fakturę za miesięczne utrzymanie dróg w okresie zimowym. Na dokumencie pojawiła się kwota przekraczająca 0,5 mln zł.
"Na zdjęciu najnowsza faktura za miesięczne zimowe utrzymanie dróg w Lesznie. I to nie za całą zimę - tylko za styczeń. Kwota? Ponad pół miliona złotych" - napisał prezydent Leszna Grzegorz Rusiecki.
Następnie podkreślił, że "to są realne pieniądze, które miasto wydaje każdego dnia, gdy pada śnieg, chwyta mróz albo pojawia się gołoledź".
Pługi, piaskarki, sól, paliwo, ludzie pracujący często nocami i o świcie - żebyśmy mogli bezpiecznie dojechać do pracy, szkoły czy szpitala - kontynuował.
Rusiecki spostrzegł również, że "zimowe utrzymanie dróg to nie jest jedno wyjście pługiem". "To ciągła walka o przejezdność ulic, reagowanie niemal dzień po dniu, często w trudnych warunkach i pod presją czasu" - wyjaśnił.
Pokazuję to, żeby uzmysłowić skalę. Bo bezpieczeństwo na drogach zimą ma swoją cenę - i niestety nie jest ona mała. Robimy wszystko, by Leszno było przejezdne i bezpieczne, nawet gdy zima naprawdę daje się we znaki - podsumował prezydent Leszna.
Faktura za utrzymanie dróg. Internauci komentują
Wpis prezydenta wywołał spore poruszenie w sieci. Co piszą internauci?
"Pieniądze odpowiednie, szkoda, że nie wszystkie drogi należące do miasta były odśnieżane. O ile główne ciągi komunikacyjne w miarę były ogarnięte, tak na osiedlach do dzisiaj zalega gruba warstwa lodu", "Przez ostatnie lata nie było zim, więc były oszczędności chociażby na soli i piasku. A wiadomo, że w gotowości są drogowcy i za to się płaci", "No to coś nie tak", "Poprzednie zimy były bardzo lekkie, więc dużo zaoszczędzili. No bo chyba te pieniądze nie przepadły? Kilkanaście lat temu taka zima, a nawet gorsza, była normą", "I w czym problem?", "A 10 lat nie było zimy" - czytamy.