Ceny Pierwszej Komunii szokują. Nawet 10 tys. zł za przyjęcie
Przygotowania do Pierwszej Komunii Świętej coraz częściej przypominają logistykę rodzinnej uroczystości z dużym budżetem. Jowita z Bydgoszczy, czytelniczka "Faktu", wyliczała, że sama restauracja przy 30 gościach to ok. 10 tys. zł, a do tego dochodzą strój i kolejne usługi. Najtrudniejsze bywa jednak znalezienie wolnego terminu.
Jowitę i jej córkę Polę reporter Fakt.pl spotkał w sklepie z dewocjonaliami i strojami komunijnymi w Bydgoszczy. Dziewczynka przymierzała tam albę i dodatki przed uroczystością, która odbędzie się w jednej z bydgoskich bazylik.
Mama podkreślała w rozmowie z dziennikarzem tabloidu, że w ich parafii nie ma odgórnych wymagań dotyczących stroju, ale część rodziców i tak umawia się między sobą na podobny wygląd dzieci.
Ceny Pierwszej Komunii szokują. Tysiąc złotych za garnitur dla chłopca
W przypadku Poli, jak podaje Fakt.pl, wybór padł na albę, a do niej wianuszek ze sztucznych kwiatów, rękawiczki oraz buty. Jowita zakładała, że komplet córki uda się zamknąć w ok. 500 zł, a dodatkowo planowała jeszcze dokupić jej za 150 zł sukienkę na przebranie.
Z relacji matki wynikało, że wyraźnie drożej może zrobić się przy ubieraniu chłopca. Wskazała, że garnitur i buty to wówczas koszt ok. 1 tys. zł.
Restauracja na komunię: „talerzyk” jak na weselu. Za przyjęcie trzeba zapłacić nawet 10 tys. zł
Największą pozycją w budżecie jest przyjęcie dla rodziny. Jowita tłumaczyła dziennikarzowi "Faktu", że część osób organizuje je w domu albo w ogrodzie, ale ona z mężem wybrali restaurację m.in. ze względu na opiekę nad młodszym dzieckiem i wygodę podczas obsługi gości.
Koszt zależy od wariantu zaproszenia: czy goście mają przyjść tylko na obiad, czy także na kolację. W opcji bez kolacji – jak relacjonowała – stawki sięgają 280–290 zł od osoby, a za dzieci płaci się niewiele mniej.
- Talerzyk w restauracji to 280–290 zł. Więc prawie jak na weselu - mówiła Jowita, cytowana przez Fakt.pl.
Przy ok. 30 osobach oznacza to – według jej wyliczeń – wydatek rzędu ok. 10 tys. zł za samo przyjęcie.
Rezerwacje terminów: nawet kilka lat wcześniej
Jowita zwracała uwagę, że w majowym „szczycie komunijnym” znalezienie wolnej sali bywa największym wyzwaniem. Opowiadała, że są parafie z terminami komunii ustalonymi co roku tak samo, co dodatkowo utrudnia rezerwacje w pobliskich lokalach. Według niej, w takich miejscach stoliki potrafią być zajęte z dużym wyprzedzeniem: trzy-, a nawet czteroletnim, a minimum to dwa lata.
W jej przypadku poszukiwania również nie były proste. Jak relacjonowała, ok. półtora roku przed Komunią w jednej z restauracji usłyszała, że nie ma już wolnych terminów, więc musiała szukać dalej.