Chiny napędzają drony Rosji i Iranu. Mimo sankcji USA
Według ustaleń "The Wall Street Journal" mało znane chińskie spółki wysyłają do Rosji i Iranu kluczowe komponenty do produkcji dronów, w tym silniki, chipy i akumulatory. Schemat ma omijać amerykańskie ograniczenia i opierać się na elastycznych łańcuchach dostaw.
Najważniejsze informacje
- "The Wall Street Journal" opisuje, że z Chin do Rosji i Iranu trafiają setki kontenerów z towarami podwójnego zastosowania, m.in. silnikami i chipami.
- Wskazano m.in. sprzedaż silników Limbach L550, ważnych dla dronów Shahed-136, które USA zakazały sprzedawać tym krajom.
- Dane celne mają pokazywać skoki eksportu kabli światłowodowych i baterii litowo-jonowych w momentach związanych z działaniami wojennymi i uderzeniami w infrastrukturę.
Pierwsze wersje dronów Shahed używane w wojnie w Ukrainie miały komponenty wytwarzane w USA i Europie, w tym mikroelektronikę i serwomotory do precyzyjnego sterowania. Jak opisuje "The Wall Street Journal", z czasem łańcuch dostaw coraz częściej przesuwa się w stronę bezpośrednich zakupów w Chinach, a do Rosji i Iranu płyną części, które można zakwalifikować jako towary podwójnego zastosowania.
Według danych chińskiej administracji celnej, na które powołuje się "The Wall Street Journal", firmy z Chin wysyłają do Rosji i Iranu setki kontenerów z częściami do dronów. Chodzi m.in. o silniki, chipy komputerowe, kable światłowodowe i inne ważne komponenty.
Gazeta podkreśla, że często są to małe, mało znane firmy, które działają szybko i starają się omijać płatności w dolarach. Dzięki temu zmniejszają ryzyko związane z amerykańskimi sankcjami.
Odkrycie w piwnicy na Mokotowie. Warszawscy policjanci nagrali co znaleźli
Pojawia się przykład firmy Xiamen Victory Technology, która ma sprzedawać silniki Limbach L550. Według "The Wall Street Journal" to ważna część dronów Shahed-136, używanych m.in. przez Rosję. Stany Zjednoczone zakazały sprzedaży takich komponentów do Rosji i Iranu. Dziennik opisuje też, że strona internetowa firmy powstała niedawno i jest dostępna w kilku językach, m.in. po angielsku, niemiecku i rosyjsku, ale nie ma wersji chińskiej.
"The Wall Street Journal" przypomina też sprawę firmy Xiamen Limbach. Pod koniec 2024 roku trafiła ona na listę sankcyjną USA za dostarczanie silników L550 do Rosji, które miały być używane w dronach typu Shahed. W tym samym czasie sankcje nałożyła także Unia Europejska. Powodem było przekazywanie projektów silników firmom zaangażowanym w produkcję tych dronów.
Chiny napędzają drony Rosji i Iranu
Według opisywanych danych szczególnie wyraźnie mają rosnąć dostawy kabli światłowodowych. Eksport z Chin gwałtownie wzrósł jesienią 2024 r., krótko po tym, jak Rosja miała skutecznie użyć dronów sterowanych światłowodem do ograniczenia wpływu ukraińskich zakłóceń i odzyskania obwodu kurskiego.
Jeszcze mocniejszy wzrost miał nastąpić po ukraińskim ataku na miasto Sarańsk w kwietniu 2025 r., który unieruchomił głównego rosyjskiego dostawcę takich kabli.
Podobna sytuacja dotyczy baterii litowo-jonowych. "The Wall Street Journal" informuje, że ich eksport z Chin do Rosji wyraźnie wzrósł w momencie, gdy rosyjska armia zwiększała produkcję dronów.
Później dostawy utrzymywały się na wysokim poziomie. Dziennik zwraca też uwagę na nagły wzrost eksportu baterii i kabli światłowodowych do Iranu w lipcu i sierpniu ubiegłego roku.