Jakie obligacje warto kupić? Wszystko zależy od celu inwestycji
Obligacje skarbowe znów mocno przyciągają oszczędzających. Polacy najchętniej wybierają dziś papiery roczne, trzyletnie i te powiązane z inflacją. To jednak nie oznacza, że dla każdego najlepsza będzie ta sama opcja.
W tym artykule:
Jak podało Ministerstwo Finansów w komunikacie cytowanym przez PAP, w kwietniu 2026 r. sprzedaż skarbowych obligacji oszczędnościowych sięgnęła 5,6 mld zł. Z kolei w styczniu inwestorzy wydali na obligacje detaliczne 5,76 mld zł. Widać wyraźnie, że dla wielu osób ten instrument stał się prostą alternatywą dla trzymania pieniędzy na lokacie.
Za popularnością obligacji stoi przede wszystkim potrzeba bezpieczeństwa i przewidywalności. Dr Kamil Gemra ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, cytowany przez PAP, zwracał uwagę, że inwestorzy indywidualni szukają rozwiązań, które pomagają zabezpieczyć stopę zwrotu w okresie zmian stóp procentowych. - Polacy nie lubią ryzyka, wolą mało ryzykowne aktywa, a najlepiej o stałej stopie zwrotu. Detaliczne obligacje skarbowe absolutnie wpisują się w te preferencje - ocenił ekspert.
Dlaczego obligacje znów przyciągają oszczędzających?
Na zainteresowanie obligacjami wpływa też konstrukcja samej oferty. Część papierów daje oprocentowanie oparte na stopie referencyjnej NBP, inne pozwalają z góry znać warunki przez kilka lat, a jeszcze inne wiążą zysk z inflacją. Dzięki temu oszczędzający mogą wybierać nie tylko według wysokości odsetek, ale też według tego, jak długo chcą trzymać środki i jakiej ochrony oczekują.
Dla wielu nabywców kluczowe nie są skomplikowane strategie inwestycyjne, lecz prosty mechanizm działania. Obligacje skarbowe są postrzegane jako rozwiązanie dla osób, które chcą ograniczać ryzyko i jednocześnie nie rezygnować całkowicie z zysku. To tłumaczy, dlaczego tak dobrze sprzedają się zarówno papiery krótsze, jak i te nastawione na ochronę kapitału przed inflacją.
Rodzaje obligacji skarbowych. Czym różnią się dostępne papiery?
Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że największym powodzeniem cieszą się dziś obligacje roczne o zmiennym oprocentowaniu opartym na stopie referencyjnej NBP. Wysoko w sprzedaży są też trzyletnie obligacje TOS o stałym oprocentowaniu. Dalej plasują się papiery czteroletnie COI oraz dziesięcioletnie obligacje, których oprocentowanie zależy od inflacji.
Najprościej różnice między nimi można uporządkować tak:
- obligacje roczne – oprocentowanie zmienne, powiązane ze stopą referencyjną NBP,
- obligacje dwuletnie – również zależne od stopy referencyjnej NBP,
- obligacje trzyletnie TOS – stałe oprocentowanie przez cały okres,
- obligacje czteroletnie COI – od kolejnego okresu odsetkowego oprocentowanie oparte na inflacji,
- obligacje dziesięcioletnie – dłuższy horyzont i mechanizm powiązany z inflacją,
- obligacje rodzinne 6- i 12-letnie – przeznaczone dla beneficjentów programu 800+.
W praktyce ten podział pokazuje, że pytanie o to, jakie obligacje warto kupić, nie ma jednej odpowiedzi. Jedni wybierają papiery roczne, bo chcą zachować większą elastyczność. Inni sięgają po trzyletnie TOS, bo wolą z góry znać warunki. Są też osoby, które stawiają na obligacje indeksowane inflacją, licząc przede wszystkim na ochronę realnej wartości oszczędności.
Które obligacje pasują do celu inwestora?
Jeśli ktoś szuka krótszego horyzontu i nie chce zamrażać pieniędzy na wiele lat, naturalnym wyborem są obligacje roczne i dwuletnie. Ich oprocentowanie zależy od stopy referencyjnej NBP, dlatego w materiałach opisywanych przez WP to właśnie te papiery często trafiały na czoło sprzedaży. W kwietniu największy udział miały obligacje roczne, a w styczniu to one również były najchętniej kupowane.
Inaczej wygląda wybór u osób, które wolą z góry znać warunki oszczędzania. Dla nich ważnym punktem odniesienia są trzyletnie obligacje TOS o stałym oprocentowaniu. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że ten rodzaj papierów także cieszył się dużym zainteresowaniem. To pokazuje, że część inwestorów stawia nie na maksymalną elastyczność, lecz na przewidywalność i spokojniejsze planowanie zysku na kilka lat.
Osobną grupę tworzą obligacje indeksowane inflacją, czyli przede wszystkim czteroletnie COI i papiery dziesięcioletnie. Takie rozwiązanie przyciąga osoby, które chcą chronić realną wartość oszczędności. Mechanizm jest prosty: oprocentowanie w kolejnych latach zależy od inflacji, więc przy wyższym wzroście cen taki produkt może lepiej zabezpieczać kapitał. Dla beneficjentów programu 800+ przewidziano dodatkowo obligacje rodzinne 6- i 12-letnie, także powiązane z inflacją.