Wygrali 1 mln funtów. Rzuciła go. I nagle taki zwrot

Mateusz Domański
Spór byłych partnerów ws. zdrapki.Spór byłych partnerów ws. zdrapki.
Źródło zdjęć: © Facebook

Brytyjka, która zostawiła swojego partnera zaledwie kilka tygodni po wygraniu miliona funtów na loterii, została przez niego pozwana. Domaga się on 500 tysięcy funtów. Wizja utraty części majątku i ogromnych kosztów sądowych wprawiła kobietę w "całkowitą panikę" - podaje "The Sun".

39-letnia Charlotte Cox i 41-letni Michael Cartlidge wspólnie kupili zdrapkę National Lottery, która przyniosła im wygraną w wysokości miliona funtów. Szczęście w grze nie przełożyło się jednak na miłość. Zaledwie kilka tygodni po wielkiej wygranej Charlotte zakończyła ich trzymiesięczny związek i zatrzymała całą pulę dla siebie - donosi "The Sun".

Teraz Michael wkroczył na drogę sądową. Pozew miał wywołać u Charlotte ogromny stres. Zaledwie po kilkunastu miesiącach rozrzutnego życia kobieta wystawiła na sprzedaż luksusowe sportowe BMW o wartości 50 tysięcy funtów, które kupiła za pieniądze z loterii.

Charlotte obawia się, że wydała już mnóstwo pieniędzy, a teraz może zostać obciążona ogromnymi kosztami sądowymi i zmuszona do wypłacenia Michaelowi jego części - powiedziała osoba z jej otoczenia, cytowana przez "The Sun".

Spór o zdrapkę

Spór dotyczy tego, do kogo tak naprawdę należała zdrapka. Charlotte kupiła dwa losy "Dice Tower" za 5 funtów w sklepie w Spalding w hrabstwie Lincolnshire, płacąc swoją kartą, i to ona je zdrapała.

Michael twierdzi jednak, że to on wpadł na pomysł zakupu, osobiście wybrał zdrapki i jeszcze w sklepie próbował przelać jej pieniądze na pokrycie kosztów. Jego wersję wydarzeń potwierdza sprzedawca, który ich obsługiwał.

Poprzedni operator loterii, firma Camelot, przeprowadził w 2024 r. dochodzenie w tej sprawie. Po przeanalizowaniu nagrań ze sklepowego monitoringu zasugerowano, że milion funtów powinien zostać podzielony między partnerów.

Sytuacja zmieniła się jednak, gdy loterię przejęła nowa firma - Allwyn. Nowy operator uznał, że prawowitą właścicielką całości jest Charlotte, ponieważ to z jej konta bankowego opłacono zakup.

Po rozstaniu z partnerką Michael otwarcie wyrażał swoje rozgoryczenie w mediach:

Jestem w szoku. Otwarcie przyznaję, że nie mielibyśmy tego losu bez Charlotte, ale ona nie miałaby go beze mnie. Wiem, że to z jej konta poszła płatność, ale z moralnego punktu widzenia powinniśmy się podzielić pół na pół - mówił.
Wybrane dla Ciebie