Truskawki "z parapetów" są znacznie droższe. Wiemy, jaka cena za kilogram

Końcówka sezonu na krajowe truskawki nie oznacza niższych cen. Jak opisuje "Fakt", truskawek z gruntu jest już coraz mniej, a w sprzedaży rośnie udział owoców z upraw kontrolowanych, które są wyraźnie droższe. W hurcie stawki potrafią dojść do 20-30 zł za kilogram.

Ceny truskawek w sklepachTruskawki z upraw kontrolowanych są znacznie droższe. Wiemy, jaka cena za kilogram (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Na warszawskich straganach nadal można kupić truskawki gruntowe, ale sprzedawcy coraz częściej mówią o ograniczonej dostępności. Według informacji podawanych przez "Fakt" w stolicy ceny takich owoców wynoszą obecnie ok. 16-18 zł za kilogram, a sytuacja na rynku zmienia się z dnia na dzień.

Maciej Kmera, ekspert rynku hurtowego w Broniszach, w rozmowie z "Faktem" tłumaczył, że spadek podaży wynika z kończenia owocowania, a także z dużych strat, jakie w tym roku ponieśli plantatorzy. W efekcie na rynku coraz większe znaczenie mają truskawki pochodzące z upraw kontrolowanych (tuneli - parapetów).

Te owoce są znacznie droższe. Wiemy, jaka cena za kilogram truskawek z upraw kontrolowanych

Kmera zwracał uwagę, że truskawki z upraw tunelowo-parapetowych to inna kategoria produktu niż typowe owoce z gruntu. Mają być wyższej jakości, dokładniej selekcjonowane i przygotowywane do sprzedaży, ale za tym idzie również cena.

Ekspert wskazywał "Faktowi", że takie truskawki trafiają do obrotu w opakowaniach po pół kilograma, a w handlu hurtowym sprzedaje się je w pakietach po 5 kg. W praktyce oznacza to, że w hurcie za kilogram trzeba obecnie zapłacić ok. 20-30 zł. Na bazarach i straganach kwoty będą z reguły wyższe.

Dlaczego "na końcu" sezonu nie musi być taniej

Z punktu widzenia klientów kluczowe jest to, że ostatnie tygodnie sprzedaży truskawek nie muszą wiązać się z tańszymi owocami. W materiale "Faktu" podkreślono, że najbardziej dorodne i najlepiej wyselekcjonowane owoce potrafią kosztować teraz więcej niż w czasie szczytu sezonu.

Jednocześnie, wraz z początkiem wakacji, zmienia się też popyt. Kmera mówił "Faktowi", że w aglomeracji warszawskiej spadło zainteresowanie zakupami ze strony niektórych sklepikarzy, właścicieli warzywniaków i sprzedawców bazarowych, bo część mieszkańców wyjechała na urlopy.

Ekspert wyjaśniał jednak, że słabszy popyt w samej stolicy równoważą hurtownie, które zaopatrują inne regiony kraju, szczególnie miejscowości turystyczne. To tam przenoszą się konsumenci w czasie wakacji, a wraz z nimi przesuwa się także zapotrzebowanie na owoce.

Wybrane dla Ciebie