Zapukają do drzwi. Nie otworzysz? Nawet 5 tysięcy zł kary
Ministerstwo Rozwoju i Technologii przedstawiło projekt zmian w prawie lokatorskim. Jak podaje "Fakt", zakłada on wysokie kary finansowe dla tych, którzy nie wpuszczą inspektorów na obowiązkowe kontrole.
Najważniejsze informacje
- Nowe przepisy dotkną lokatorów, którzy nie wpuszczają inspektorów na obowiązkowe kontrole.
- Kary finansowe wyniosą od 20 do 5 tys. zł.
- Projekt podlega konsultacjom publicznym, w których biorą udział m.in. organizacje lokatorskie.
Ministerstwo Rozwoju i Technologii przedstawiło projekt nowelizacji ustawy dotyczący ochrony praw lokatorów, który zakłada wprowadzenie kar dla osób utrudniających przeprowadzenie obowiązkowych kontroli instalacji technicznych w mieszkaniach.
Jak podaje "Fakt", za uporczywe uniemożliwianie takiej inspekcji grozi grzywna od 20 do 5 tys. zł.
Do tej pory lokatorzy mieli obowiązek udostępniać mieszkania do przeglądów, jednak brak sankcji sprawiał, że wielu z nich ignorowało ten obowiązek. Z tego powodu zarządcy nie mogli ocenić stanu instalacji, co stwarzało ryzyko poważnych awarii. Nowe przepisy mają na celu zwiększenie bezpieczeństwa budynków i uniknięcie potencjalnych katastrof.
Stworzył potężną firmę. Mówi, kiedy Polacy będą dużo zarabiać
Kluczowe w nowych przepisach jest słowo "uporczywie". Jednorazowa odmowa nie będzie skutkować nałożeniem kary. Karana będzie celowa i długotrwała blokada dostępu do inspekcji, co narusza bezpieczeństwo budynku.
Uprawnienia zarządcy w nagłych sytuacjach
Projekt przewiduje także możliwość wejścia do lokalu bez zgody lokatora w sytuacji zagrożenia. Zarządca, w asyście policji lub straży pożarnej, będzie miał prawo zabezpieczyć miejsce i sporządzić protokół. Takie działania mogą być podjęte, gdy sposób użytkowania mieszkania zagraża bezpieczeństwu całego budynku.
Zmiany zostały skierowane do konsultacji publicznych. Uczestniczą w nich m.in. organizacje lokatorskie, które mają pomóc w ocenie wpływu nowych regulacji na mieszkańców.
To nie jedyne kontrole, jakie czekają Polaków. Niedawno informowaliśmy, że w Świdnicy kontrolerzy sprawdzają liczbę mieszkańców pod kątem poprawności deklaracji dotyczących odpadów. Takie działania mają na celu odpowiadać na wzrastające koszty wywozu śmieci.
Kontrolerzy mogą badać zgłoszenia za okres sięgający nawet pięciu lat wstecz, a aktualne działania obejmują okres od 2021 r. Dane weryfikowane są na podstawie informacji z różnych źródeł, takich jak Urząd Skarbowy, ZUS czy szkoły. W przypadku stwierdzenia zaniżenia liczby mieszkańców, mieszkańcy będą musieli zapłacić zaległe kwoty wraz z odsetkami.