Pukają do domów mieszkańców. Zaczęły się kontrole
W Świdnicy (woj. dolnośląskie) trwa uszczelnianie systemu gospodarowania odpadami komunalnymi poprzez bezpośrednie kontrole liczby osób faktycznie zamieszkujących lokale. To najnowsze działania miejscowego Urzędu Miejskiego, które mają doprowadzić do prawidłowego naliczania opłat za odbiór śmieci.
Najważniejsze informacje
- Świdnicki urząd miasta weryfikuje poprawność deklaracji dotyczących odpadów.
- Kontrole opierają się na danych z różnych instytucji, w tym na zeznaniach sąsiadów.
- Mieszkańcy mogą być zmuszeni do zapłaty zaległości, jeśli deklaracje były zaniżone.
W Świdnicy kontrolerzy sprawdzają liczbę mieszkańców pod kątem poprawności deklaracji dotyczących odpadów. Takie działania mają na celu odpowiadać na wzrastające koszty wywozu śmieci.
Jak podaje "Fakt" urząd miasta porównuje dane składane przy czynszu z rzeczywistą liczbą mieszkańców.
Miasto od dawna boryka się z rozbieżnościami między danymi meldunkowymi a liczbą mieszkańców wskazywaną w deklaracjach od właścicieli nieruchomości, na podstawie których obliczane są opłaty śmieciowe. Według urzędowych analiz różnica ta wynosiła kilka tysięcy osób, co przekłada się na niższe wpływy do miejskiej kasy i realne straty finansowe systemu gospodarowania odpadami.
Krzyki zakłóciły RBN. Reakcja Nawrockiego
Kontrolerzy mogą badać zgłoszenia za okres sięgający nawet pięciu lat wstecz, a aktualne działania obejmują okres od 2021 r. Dane weryfikowane są na podstawie informacji z różnych źródeł, takich jak Urząd Skarbowy, ZUS czy szkoły. W przypadku stwierdzenia zaniżenia liczby mieszkańców, mieszkańcy będą musieli zapłacić zaległe kwoty wraz z odsetkami.
Działania w innych miastach
Podobne kontrole odbywają się także w innych miastach, np. w Jaworznie. W 2024 r. obszar ten zanotował znacząco wyższe ilości odpadów na jednego mieszkańca w porównaniu do średniej krajowej. Urzędnicy zwracają uwagę, że część tej różnicy może wynikać z błędnych zgłoszeń dotyczących liczby mieszkańców.
W 2026 roku jesteśmy świadkami także kolejnych podwyżek. W największych ośrodkach uwagę przyciąga Kraków, gdzie stawka za odbiór śmieci wzrosła o około 30 proc.
Radni miejscy zdecydowali o podniesieniu opłaty z 27 zł do 35 zł za osobę miesięcznie, co ma pozwolić na zbilansowanie budżetu systemu odpadowego wobec stale rosnących wydatków na transport, przetwarzanie i rosnące wymagania dotyczące recyklingu.
Podobne tendencje widać w innych częściach kraju: w Bielsku-Białej stawki podniesiono z 39 zł do 45 zł na mieszkańca, a we Wrocławiu egzekwowanie segregacji odpadów wiąże się już z możliwością podwojenia opłaty dla tych, którzy nie spełniają wymogów sortowania – co w praktyce działa jak forma podwyżki dla części mieszkańców.
Jeszcze dynamiczniej zmiany wyglądały w Otwocku, gdzie Rada Miasta podjęła decyzję o kolejnej podwyżce – z 38 zł do 44 zł miesięcznie na osobę.