"W Polsce dogonią niemieckie płace". Czesi dziwią się, że zarabiamy coraz więcej

Czescy analitycy zauważają rozwój gospodarczy Polski, podkreślając, że o ile kilka lat temu nasi rodacy przyjeżdżali do Czech robić karierę, obecnie trend się odwrócił. Jako przyczynę eksperci nad Wełtawą podają rosnące zarobki Polaków. "W Polsce szybko dogonią niemieckie płace" – tymczasem dziwią się zwykli Czesi.

Warszawa (zdj. podglądowe)Warszawa (zdj. podglądowe)
Źródło zdjęć: © Pixabay | Biedronka102
Tomasz Majta

Barbara Hansen, czeska prawniczka, specjalistka z firmy Talentor oraz wykładowczyni na Uniwersytecie Ekonomicznym w Pradze opublikowała na łamach czeskich "Hospodářskich Novin" felieton, w którym przeanalizowała "gwałtowny rozwój" gospodarczy, jaki jej zdaniem zachodzi w Polsce w okresie po pandemii.

Jak to możliwe, że jeszcze rok czy dwa lata temu Polacy byli skłonni przeprowadzić się do Czech z powodu wynagrodzenia, a teraz bardziej opłaca się zrobić odwrotnie? W Polsce wkrótce dogonią "niemieckie płace" – pisze Hansen na łamach dziennika.

Powyższy cytat to nie opinia ekspertki, lecz przytoczone przez nią pytania i wątpliwości zwykłych mieszkańców Czech, którzy nie mogą wprost uwierzyć w tempo, w jakim wzrosła polska płaca minimalna na przestrzeni ostatnich lat.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Padło pytanie o "Wielkiego Bu". "Każdy ma prawo spotykać się z kim chce"

Barbara Hansen przypomniała w swoim tekście, że w naszym kraju w ciągu pięciu lat najniższe uposażenie wzrosło o 37 proc. i obecnie jest o jedną trzecią wyższe niż w Czechach.

W efekcie średnia płaca utrzymuje się obecnie w naszym kraju na porównywalnym poziomie co u naszych południowych sąsiadów. Ekspertka zauważa ponadto skokowy wzrost pensji menedżerów, w niektórych przypadkach nawet o 120 proc. w ciągu ostatnich pięciu lat.

Polacy ambitniejsi i bardziej doświadczeni od Czechów?

Pracownicy wyższego szczebla zaczęli w Polsce zarabiać wyraźnie więcej niż w Czechach. Barbara Hansen zauważa, że jeszcze przed trzema laty, Czesi zarabiali ok. 25 proc. więcej od nas.

Specjaliści z branży kadr i płac podkreślają ponadto, że polscy kandydaci są często ambitniejsi od czeskich, mają więcej doświadczeń zagranicznych i częściej pracowali na wysokich, regionalnych stanowiskach.

To zasługa obecności międzynarodowych centrów biznesu w Polsce. Dzięki temu często zdarza się, że w rekrutacjach na wyższe stanowiska zyskujemy przewagę nad naszymi sąsiadami.

Autorka tekstu ma nadzieję, że jej rodacy poprawią miękkie kompetencje, co pozwoli wyjść krajowi z powoli postępującej stagnacji gospodarczej.

Może "wiatr od morza" zawieje też do nas – konkluduje Barbara Hansen na łamach "Hospodářskich Novin".
Wybrane dla Ciebie