Tyle zarabia się w Dino. Pracownicy zabrali głos

Minimalna krajowa, premie zależne od wyników i duża odpowiedzialność — tak o pracy w Dino mówią w rozmowie z tygodnikiem "Polityka" osoby zatrudnione w sklepach sieci. Część pracowników przyznaje, że w dobrych miesiącach można zarobić więcej, ale system premiowy budzi sporo emocji.

DinoDino
Źródło zdjęć: © Getty Images | NurPhoto
Karol Osiński

Dyskusja o wynagrodzeniach w handlu regularnie wraca wraz z kolejnymi podwyżkami płacy minimalnej. Tym razem głos zabierają pracownicy sieci Dino, którzy w rozmowach opisują zarówno wysokość pensji, jak i kulisy codziennej pracy.

Tyle zarabiają pracownicy w Dino

- Szeregowi pracownicy dostają płacę minimalną, na rękę nieco ponad 3,6 tys. zł - mówi jedna z zatrudnionych kobiet cytowana przez "Politykę". Jak dodaje, do podstawy dochodzi dodatek stażowy oraz premie, choć — jak sama podkreśla — "z tym bywa różnie".

Pracownicy zwracają uwagę nie tylko na zarobki, ale także na fizyczny charakter pracy. Jedna z kobiet opowiada o rozładowywaniu ciężkich dostaw mięsa i pracy pod presją czasu. W jej ocenie wysokość premii często zależy od wyników sklepu, poziomu strat czy ocen przełożonych.

Premie zależne od wyników

Najwięcej emocji budzi właśnie system bonusów. Według relacji pracowników w lepszych miesiącach wynagrodzenie może wyraźnie wzrosnąć.

- W dobrych miesiącach wyciągałam nawet ponad 5 tys. na rękę. W słabych — minimalną krajową - mówi jedna z pracownic.

Z rozmów wynika, że premie mają być powiązane m.in. z wynikami sprzedaży, stratami czy ocenami sklepu podczas kontroli. Pojawiają się też głosy, że absencje chorobowe potrafią wpływać na wysokość dodatkowych pieniędzy.

- Najlepszą premię dostałam około 2 tys. Ale ostatnio kontrole robione są po to, żeby się przyczepić i obciąć bonusy - relacjonuje inna pracownica.

Według cytowanych osób kierownicy sklepów mają zarabiać wyraźnie więcej od kasjerów i pracowników sali sprzedaży, choć również ich premie zależą od wyników placówki.

Dyskonty podnoszą stawki

Presja płacowa w handlu rośnie od lat, a największe sieci coraz częściej konkurują wynagrodzeniami. Dla porównania, jak informuje serwis bankier.pl, sieć Biedronka informowała, że od 2026 r. początkujący sprzedawcy-kasjerzy mogą zarabiać od 5300 do 5650 zł brutto miesięcznie, a kierownicy sklepów od 7450 zł brutto. Firma podkreśla też istnienie systemu premiowego.

Z kolei jak czytamy w materiałach w zakładce "Kariera" na oficjalnej stronie internetowej sieci supermarketów Lidl, początkujący pracownicy sklepów mogą liczyć na pensje przekraczające 5 tys. zł brutto.

Wybrane dla Ciebie