Nowe amerykańskie cła mogą mieć poważne konsekwencje dla włoskiej gospodarki. Lider Włoskiej Unii Pracy (UIL), Pierpaolo Bombardieri, ostrzega, że zagrożonych może być aż 60 tys. miejsc pracy.
Bombardieri, reprezentujący jedną z największych central związkowych we Włoszech, podkreśla, że cła stanowią problem dla całego kraju. Włochy eksportują towary o wartości 70 mld euro rocznie, a nowe bariery handlowe mogą uderzyć w kluczowe sektory, takie jak przemysł motoryzacyjny, maszynowy, moda oraz produkcja żywności.
Konsekwencje mogą być poważne zarówno ze względu na gospodarkę, jak i zatrudnienie - ostrzegł lider związkowy.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Amerykańskie cła i reakcja włoskiego rządu
Premier Giorgia Meloni zareagowała na sytuację, odwołując wszystkie zaplanowane na czwartek wydarzenia, aby skupić się na problemie amerykańskich ceł. Wcześniej określiła decyzję USA jako "błędną". Podobnie postąpił minister do spraw firm i Made in Italy, Adolfo Urso, który również odwołał swoje spotkania.
Czytaj także: Kanclerz Scholz o decyzji Trumpa: "Będą tylko przegrani"
Włoski rząd stara się znaleźć rozwiązanie, które zminimalizuje negatywne skutki nowych ceł.
Wcześniej swoje niezadowolenie wyrazili m.in. Francuzi i Niemcy. "Europa będzie zdecydowanie, mocno i odpowiednio reagować na decyzję USA" – zapewnił kanclerz Olaf Scholz, cytowany przez portal tagesschau.
Źródło: Polska Agencja Prasowa
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.